W Służbie Narodu drwarlecki 2024-11-30
Zatem jeżeli chodzi o „pies”, to po angielsku jest on „dog”. Jeżeli jest „psów” więcej niż jeden to będą one „dogs’. Jeżeli pies jest suką to będzie ona „female dog”. I zasadniczo nie ma żadnych innych możliwości. Nawet, tak zwany dopełniacz saksoński, ma tylko formę „dogs”. Natomiast po naszemu to będą dwa, trzy, cztery „psy”. Ale pięć będzie „psów”. Dwadzieścia jeden będzie „psów” ale już dwadzieścia dwa „psy”. „Psów” będzie dopiero dwadzieścia pięć.
Mogę nie posiadać „psa” ale przyglądam się „psu”, a jeżeli trzem, no to „psom”. Spaceruję z „psem” lub „psami”, a rozmawiać mogę o „psie” lub „psach”. Podobnie jest z suką, choć to zupełnie, co innego. Jest jeszcze gwarowa forma „pieseł”. Nie zapominamy również o „pieskach” i „suczkach”. Nasz język obchodzi się, ze zwykłym „psem”, że hau! hau! Bardzo wyrafinowanie, egzaltowanie a zarazem w sposób mega skomplikowany.
Nie dotyczy to oczywiście tego jednego „psa” ale większości wyrazów ze 120 tysięcy, jakie znajdują się w największym „Wielkim Słowniku Języka Polskiego”, który to przyjmuje się, że jest reprezentatywny dla rozmiarów naszej polskiej mowy w ogóle.
Język polski, ta plątanina fleksji i deklinacji, to prawdziwy poligon dla szarych komórek. Mógłby ktoś wnioskować, że mózgi zaprawione w bojach z przypadkami i skomplikowaną składnią zdań podrzędnie złożonych, winny przewyższać intelektem użytkowników języków bardziej prymitywnych, powiedzmy tego angielskiego bełkotu. Ot, taki lingwistyczny darwinizm.
Niestety tak nie jest. Nasze umysły mają ograniczoną zdolność do procedowania informacji. Podobnie, jak moc obliczeniowa komputera nie jest ona nieskończona. Ogromne zasoby analityczne, używane przez polskie umysły do przetwarzania struktur trudnego języka polskiego, sprawiają, że brakuję mocy, gdzie indziej. Dlatego jesteśmy narodem głupim.
Polak, jako synonim głuptactwa to nie tylko w Norwegii. Polski mózg, rzucony na obcą ziemię, wpada w tarapaty. Choć po świecie włóczy się nas tylu, co po Ojczyźnie, sukcesy mizerne, a i dzieciaki po polsku gaworzą nawet w drugim pokoleniu zamieszkując polskie getta językowe.
Tych powodów do zadumy dostarczył mi pierwszy obywatel, Andrzej Duda, którego mówienia udowadniają, że język polski naprawdę użytkownika zubaża. Nie wiem, jak wy, ale ja po jego wystąpieniach zaczynam wątpić w linearność czasu. Bo jak tu uwierzyć, że to nie jest ten sam dzień, skoro słyszy się wciąż to samo? Nieustannie mam przebłyski: gdzieś to już słyszałem !? On to już chyba kiedyś powiedział !? To już kiedyś było!?
Nie trudno bowiem nie zauważyć, że przemówienia Dudy są kropka w kropkę podobne do przemówień Dudy. Jego wypowiedzi, na każdy temat, nie różnią się niczym od wypowiedzi na jakiś inny temat.
Typowa i każda homilia Andrzeja Dudy musi zawierać następujące elementy:
„ – Jestem przekonany, że dzisiaj, jako członkowie Unii Europejskiej oraz NATO, stanowimy również wspólnotę afirmacji i aktywizacji.” (założę się, że nie wiecie, co to jest ta „afirmacja” i „aktywizacja”, ale to nie szkodzi. Duda też nie wie. Ja również nie).
„ – Jestem przekonany, że dzięki Unii Afrykańskiej głos Afryki jest i będzie lepiej słyszany.”
„ – Jestem przekonany, że większość obywateli nie bardzo rozumie, dlaczego nie może kupić normalnej tradycyjnej żarówki.”
„ – Jestem przekonany, że proces ekspansji polskich firm będzie kontynuowany.”
„ – Jestem przekonany, że dzisiejsza wizyta przyczynia się do powrotu do tamtej atmosfery.”
Są to zawsze gołosłowne przekonania, znaczy niczym nie uzasadnione, ale słuchających to nie oburza.
„ – Wierzę, że ułatwię rozwój kontaktów – z jednej strony biznesowych, ale także i naukowych pomiędzy naszymi krajami.”
„ – Wierzę głęboko, że uda nam się je dobrze rozwijać, w duchu dobrosąsiedzkim.”
„ – Wierzę jednak, że dzięki współpracy opartej na zaufaniu i dobrej woli znajdziemy konstruktywne rozwiązania.”
„ – Wierzę, że wzmożone, wspólne wysiłki społeczności międzynarodowej, doprowadzą do stabilizacji.”
„ – Wierzę, że wyznaczony przez Szymona Peresa ( lub opcjonalnie Emmanuela Macrona, Olafa Scholza, Andresa Obradoro itd.) kierunek polityki będzie kontynuowany.”
„ – Zatem chciałbym w imieniu Polski wyrazić mój sprzeciw wobec wizji świata zbudowanego na podziale.”
„ – Jesteśmy absolutnie przeciwni tej inwestycji.”
„ – Jesteśmy przeciwni mechanizmowi relokacji, dlatego nie zgadzamy się na dyktat wbrew polskiemu społeczeństwu.”
„ – Polska stanowczo potępia przejawy prześladowań i dyskryminacji.”
„ (…) że odwołam się do słów mojego wielkiego rodaka, św. Jana Pawła II, >>pokój i prawo międzynarodowe są wewnętrznie ze sobą związane gdyż prawo sprzyja pokojowi << ”.
„ – Wielki Alfred Nobel powiedział kiedyś: >> Same dobre intencje nie zapewnią pokoju << ”.
„ >> – Niesprawiedliwość narodom korzyści nie przynosi << , pisał w XIX wieku Książę Adam Czartoryski.”
„ – Jak przypomniał nam Papież Franciszek w swej encyklice Laudato si, >> klimat jest dobrem wspólnym, wszystkich i dla wszystkich << ”.
„ – Dlaczego my, Polacy, płacimy za gaz więcej niż Niemcy? Dlatego, że nie mieliśmy alternatywy i musieliśmy do tej pory cały czas brać gaz od Gazpromu.”
„ – Dlaczego? Bo, proszę Państwa, żaden z tych tematów – nie jest sztampowy.”
„ – Dlaczego tak mocno to akcentuję? Dlatego, że chcę powiedzieć parę słów o swoim osobistym doświadczeniu z mojego kraju.”
„ – Dlaczego o tym mówię? Bo, ostatnio akcentowałem tę kwestię kilkakrotnie bardzo mocno.”
„ – Dlaczego? Dlatego, że państwa Unii są coraz mniej skłonne w związku z tym do przyjmowania nowych członków.”
„ – Chcę żebyś sobie wyobraził, że ja nie wiem tego, co ty wiesz i że ty chcesz mi to
powiedzieć.”
„ – Mówię to bo, chcę żebyś mi to powiedział.”
„ (…) chciałbym Panów prosić o powstanie i chciałbym, żebyśmy uczcili minutą ciszy pamięć pana prezydenta.”
„ – Chcemy Unii elastycznej, solidarnej i konkurencyjnej gospodarczo, która sprzyja indywidualnemu rozwojowi.”
„ – Chcemy Unii, która w równym stopniu respektuje wolę wszystkich swoich członków!”
„ – Chcę też zapewnić, że Polska zawsze będzie rzecznikiem stabilności, bezpieczeństwa i dobrobytu krajów Europy Środkowej i Wschodniej.”
Ta natrętna sztampowość wypowiedzi Dudy, ta pustka ukryta pod watą słów, musi uderzyć nawet tępego czytelnika “Faktu”. Do tego ta dziwaczna, drewniana składnia, tak obca językowi polskiej gęby. Wszystko to nasuwa niepokojącą myśl: czy aby za tym nie stoi jakaś maszyna? Jakiś ubogi kuzyn chata GPT, który karmi naszego prezydenta pustymi frazesami?
Bo gdy już zdarzy się, że Duda odważy się powiedzieć coś “własnymi słowami”, efekt jest zwykle opłakany:
„ – Z punktu widzenia Polski, i biorąc pod uwagę naszą historię (…), najlepiej byłoby, gdyby Rosji nie było.” Wyobraźmy sobie, że kanclerz Niemiec mówi, że z jego punktu widzenia, najlepiej by było aby Polski nie było, albo kanclerz z Austrii negowałby potrzebę istnienia Izraela.
Infantylizm maturzysty: „Proszę Państwa, ceny rosną. Tak, ceny rosną, ja sobie zdaję z tego sprawę. Ale Państwo musicie mieć świadomość, że jak rosną wynagrodzenia, to niestety rosną też i ceny.” – zagnieżdżony jest w umyśle prawnika z doktoratem.
„ – Są tematy trudne i pan prezydent Macron powiedział, że są tematy trudne, ale – co mnie bardzo ucieszyło, bo przecież ja też mam świadomość, że są tematy trudne – jak to powiedział kiedyś poeta: >> są w ojczyźnie rachunki krzywd << ”. To zdanie doskonale obrazuje głębię intelektualną naszego prezydenta. Rzeczywiście, trudno się z nim nie zgodzić, są tematy trudne. Na przykład: czy trawa jest zielona? Czy słońce świeci?
Mieliśmy już różnych prezydentów: pięciodniowego, generała, elektryka, niemagistra, myśliwego, pasjonata winorośli. Ale na ich tle Duda jest najlepszy, bo jest po prostu głupi. To jest idealny dla nas prezydent, ponieważ jest manifestacją umysłów, poglądów i mentalności Polaków. Kwintesencją polskości.
A jeśli za Dudą rzeczywiście stoi maszyna? Czyż nie otwiera to fascynujących możliwości? Po co wybory, programy, debaty? Wystarczy dobrze zaprogramować algorytm, by bez końca karmił nas koślawymi frazesami, które tak bardzo podobają się większości. Po co zmieniać coś, co tak dobrze udaje funkcjonowanie?
drWarlecki
Oznaczono jako :
Andrzej Duda
O Autorze : call_made
drwarlecki – tajna broń portalu „HECHO.pl”. Człowiek o wielu twarzach i jeszcze większej liczbie umysłów. Widzi to, czego inni nie dostrzegają, pojmuje to, co zdaje się niepojęte. Jest jednocześnie tu i wszędzie – w przeszłości, przyszłości i w nieuchwytnym teraz. Jego teksty to więcej niż słowa – to podróże przez ukryte warstwy rzeczywistości. Jak łatwo się domyśleć jest to dopuszczalny prawem pseudonim artystyczny.
Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.
Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.
Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.
Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.
Pracuj z nami© hecho.pl — fotografie z Adobe Stock i innych licencjonowanych źródeł, użyte zgodnie z obowiązującymi licencjami. Zobacz więcej.
Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.
HECHO.pl – Twoje nowe lustro Polski.
Ostrze analizy. Impuls zmiany.
Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)
Siedziba: Warszawa
KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862
Nr konta:
18 1090 1056 0000 0001 6270 8297
„Hecho” – zarejestrowany tytuł prasowy (PR 21681).
Pełniącymi obowiązki redaktorów naczelnych są Przemysław Ćwikliński (redaktor starszy) oraz Łukasz Piotrowicz – każdy w zakresie swoich najwyższych kompetencji i udokumentowanych osiągnięć.
Tygodnik internetowy spełniający wymogi ustawy Prawo prasowe.
Please login or subscribe to continue.
No account? Register | Lost password
✖✖
Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.
✖
Bądź pierwszym, który skomentuje!