Background

Od mianownika do bełkotnika

Patrząc na Andrzeja Dudę, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że granica między człowiekiem a maszyną  zaciera się  na naszych oczach.

Zatem jeżeli chodzi o „pies”, to po angielsku jest on „dog”. Jeżeli jest „psów” więcej niż jeden to będą one „dogs’. Jeżeli pies jest suką to będzie ona „female dog”. I zasadniczo nie ma żadnych innych możliwości. Nawet, tak zwany dopełniacz saksoński, ma tylko formę „dogs”. Natomiast po naszemu to będą dwa, trzy, cztery „psy”. Ale pięć będzie „psów”. Dwadzieścia jeden  będzie „psów” ale już dwadzieścia dwa „psy”. „Psów” będzie dopiero dwadzieścia pięć.

Mogę nie posiadać „psa” ale przyglądam się „psu”, a jeżeli  trzem, no to „psom”. Spaceruję z „psem” lub „psami”, a rozmawiać mogę o „psie” lub „psach”. Podobnie jest z suką, choć to zupełnie, co innego. Jest jeszcze gwarowa forma „pieseł”. Nie zapominamy również o „pieskach” i „suczkach”. Nasz język obchodzi się, ze zwykłym „psem”, że hau! hau! Bardzo wyrafinowanie, egzaltowanie a zarazem w sposób mega skomplikowany.

Nie dotyczy to oczywiście tego jednego „psa” ale większości wyrazów ze 120 tysięcy, jakie znajdują się w największym „Wielkim  Słowniku Języka Polskiego”,  który to przyjmuje się, że jest reprezentatywny dla rozmiarów naszej polskiej mowy w ogóle.

Język polski, ta plątanina  fleksji i  deklinacji, to prawdziwy poligon dla szarych komórek.  Mógłby ktoś  wnioskować, że  mózgi  zaprawione w  bojach z  przypadkami i skomplikowaną składnią zdań podrzędnie złożonych,  winny  przewyższać intelektem użytkowników  języków  bardziej prymitywnych, powiedzmy tego angielskiego bełkotu.  Ot,  taki  lingwistyczny darwinizm.

Niestety tak nie jest. Nasze umysły mają ograniczoną zdolność do procedowania informacji. Podobnie, jak moc obliczeniowa komputera nie jest ona nieskończona. Ogromne zasoby analityczne, używane przez polskie umysły do przetwarzania struktur trudnego języka polskiego, sprawiają, że brakuję mocy, gdzie indziej. Dlatego jesteśmy narodem głupim.

Polak, jako synonim głuptactwa to nie tylko w Norwegii. Polski mózg, rzucony na obcą ziemię, wpada w tarapaty. Choć po świecie włóczy się nas tylu, co po Ojczyźnie, sukcesy mizerne, a i dzieciaki po polsku gaworzą nawet w drugim pokoleniu zamieszkując polskie getta językowe.

Tych powodów do zadumy dostarczył mi pierwszy obywatel, Andrzej Duda, którego mówienia udowadniają, że język polski naprawdę użytkownika zubaża. Nie wiem, jak wy, ale ja po jego wystąpieniach zaczynam wątpić w linearność czasu. Bo jak tu uwierzyć, że to nie jest ten sam dzień, skoro słyszy się wciąż to samo? Nieustannie mam przebłyski:  gdzieś to już słyszałem !?  On to już chyba kiedyś powiedział !? To już kiedyś było!?  

Nie trudno bowiem nie zauważyć, że przemówienia Dudy są kropka w kropkę podobne do przemówień Dudy. Jego wypowiedzi, na każdy temat, nie różnią się niczym od wypowiedzi na jakiś inny temat.

Typowa i każda homilia Andrzeja Dudy musi zawierać następujące elementy:

  1. Pan prezydent to mistrz kurtuazji. Z samych “serdecznych powitań” i “niezwykłych zaszczytów” „wielkich radości” „chęci powitań”, od jakich gadaninę zaczyna, mógłby udzielać korepetycji. 
  2. A następnie zaczyna się litania: “Czcigodni, Wielce Szanowni, Dostojni, Szanowni Państwo, Wasze Wysokości, Wasze Królewskie Mości…”. Duda próbuje opanować cały słownik grzecznościowy za jednym zamachem, co wydaje się tym bardziej absurdalne, że zazwyczaj zwraca się do zwykłego Kowalskiego, jak do cara wszech Rosji.
  3. Teraz jest wtrącenie merytoryczne, głębokie niczym traktat przemyskiego stratega wojskowego: „Józef Piłsudski wielkim Polakiem był!”.
  4. Zaraz dalej Duda musi powiedzieć coś o swoich przekonaniach np.

 „ – Jestem przekonany, że dzisiaj, jako członkowie Unii Europejskiej oraz NATO, stanowimy również wspólnotę afirmacji i aktywizacji.” (założę się, że nie wiecie, co to jest ta „afirmacja” i „aktywizacja”, ale to nie szkodzi. Duda też nie wie. Ja również nie).

– Jestem przekonany, że dzięki Unii Afrykańskiej głos Afryki jest i będzie lepiej słyszany.”

– Jestem przekonany, że większość obywateli nie bardzo rozumie, dlaczego nie może kupić normalnej tradycyjnej żarówki.”

– Jestem przekonany, że proces ekspansji polskich firm będzie kontynuowany.”

 „ – Jestem przekonany, że dzisiejsza wizyta przyczynia się do powrotu do tamtej atmosfery.”

 Są to zawsze gołosłowne przekonania, znaczy niczym nie uzasadnione, ale słuchających to nie oburza.

  1. Ponieważ Andrzej Duda jest osobą wierzącą, elementy wiary są nad wyraz eksploatowane. W co wierzy Duda:

– Wierzę, że ułatwię rozwój kontaktów – z jednej strony biznesowych, ale także i naukowych pomiędzy naszymi krajami.”  

– Wierzę głęboko, że uda nam się je dobrze rozwijać, w duchu dobrosąsiedzkim.”

 „ – Wierzę jednak, że dzięki współpracy opartej na zaufaniu i dobrej woli znajdziemy konstruktywne rozwiązania.”

 „ – Wierzę, że wzmożone, wspólne wysiłki społeczności międzynarodowej, doprowadzą do stabilizacji.”

– Wierzę, że wyznaczony przez Szymona Peresa ( lub opcjonalnie Emmanuela Macrona, Olafa Scholza, Andresa Obradoro itd.)  kierunek polityki będzie kontynuowany.”

  1. Następnie naczelny strażnik narodowych interesów, wierny tradycji liberum veto, co jakiś czas musi pokazać kły. Taki rytuał władzy, choćby i tej pozbawionej realnego znaczenia. Oczywiście wszystko to dzieje się “w imieniu narodu”, jakże by inaczej.

„ – Zatem chciałbym w imieniu Polski wyrazić mój sprzeciw wobec wizji świata zbudowanego na podziale.”

„ – Jesteśmy absolutnie przeciwni tej inwestycji.”

 „ – Jesteśmy przeciwni mechanizmowi relokacji, dlatego nie zgadzamy się na dyktat wbrew polskiemu społeczeństwu.”

„ – Polska stanowczo potępia przejawy prześladowań i dyskryminacji.”

  1. Teraz musi się pojawić jakaś maksyma, kogoś większego niż nasz prezydent, z którą my Polacy się zgadzamy:

„ (…) że odwołam się do słów mojego wielkiego rodaka, św. Jana Pawła II,  >>pokój i prawo międzynarodowe są wewnętrznie ze sobą związane gdyż prawo sprzyja pokojowi << ”.

„ – Wielki Alfred Nobel powiedział kiedyś: >> Same dobre intencje nie zapewnią pokoju << ”.

 „  >> – Niesprawiedliwość narodom korzyści nie przynosi << , pisał w XIX wieku Książę Adam Czartoryski.”

„  – Jak przypomniał nam Papież Franciszek w swej encyklice Laudato si,  >> klimat jest dobrem wspólnym, wszystkich i dla wszystkich << ”.

  1. Kolejno prezydent Duda zadaje pytania zawsze inicjowane słowem „Dlaczego”, na które sam sobie udziela mętnych odpowiedzi.

– Dlaczego my, Polacy, płacimy za gaz więcej niż Niemcy? Dlatego, że nie mieliśmy alternatywy i musieliśmy do tej pory cały czas brać gaz od Gazpromu.”

– Dlaczego? Bo, proszę Państwa, żaden z tych tematów – nie jest sztampowy.”

– Dlaczego tak mocno to akcentuję? Dlatego, że chcę powiedzieć parę słów o swoim osobistym doświadczeniu z mojego kraju.”

– Dlaczego o tym mówię? Bo, ostatnio akcentowałem tę kwestię kilkakrotnie bardzo mocno.”

– Dlaczego? Dlatego, że państwa Unii są coraz mniej skłonne w związku z tym do przyjmowania nowych członków.”

  1. Obowiązkowy stały fragment gry to zachcianki:

– Chcę żebyś sobie wyobraził, że ja nie wiem tego, co ty wiesz i że ty chcesz mi to

powiedzieć.”

„ – Mówię to bo, chcę żebyś mi to powiedział.”

„ (…) chciałbym Panów prosić o powstanie i chciałbym, żebyśmy uczcili minutą ciszy pamięć pana prezydenta.”

– Chcemy Unii elastycznej, solidarnej i konkurencyjnej gospodarczo, która sprzyja indywidualnemu rozwojowi.”

– Chcemy Unii, która w równym stopniu respektuje wolę wszystkich swoich członków!”

 „ – Chcę też zapewnić, że Polska zawsze będzie rzecznikiem stabilności, bezpieczeństwa i dobrobytu krajów Europy Środkowej i Wschodniej.”

Ta  natrętna  sztampowość  wypowiedzi Dudy,  ta  pustka  ukryta pod  watą  słów,  musi  uderzyć  nawet  tępego  czytelnika  “Faktu”.  Do tego  ta  dziwaczna,  drewniana  składnia,  tak  obca  językowi  polskiej  gęby.  Wszystko  to  nasuwa  niepokojącą  myśl:  czy  aby  za  tym nie  stoi  jakaś  maszyna?  Jakiś  ubogi  kuzyn  chata GPT,  który  karmi  naszego  prezydenta  pustymi  frazesami?

Bo  gdy  już  zdarzy  się,  że  Duda  odważy  się  powiedzieć  coś  “własnymi  słowami”,  efekt  jest  zwykle  opłakany:

„ – Z punktu widzenia Polski, i biorąc pod uwagę naszą historię (…), najlepiej byłoby, gdyby Rosji nie było.” Wyobraźmy sobie, że kanclerz Niemiec mówi, że z jego punktu widzenia, najlepiej by było aby Polski nie było, albo kanclerz z Austrii negowałby potrzebę istnienia Izraela.

Infantylizm maturzysty: „Proszę Państwa, ceny rosną. Tak, ceny rosną, ja sobie zdaję z tego sprawę. Ale Państwo musicie mieć świadomość, że jak rosną wynagrodzenia, to niestety rosną też i ceny.” – zagnieżdżony jest w umyśle prawnika z doktoratem.

„ – Są tematy trudne i pan prezydent Macron powiedział, że są tematy trudne, ale – co mnie bardzo ucieszyło, bo przecież ja też mam świadomość, że są tematy trudne – jak to powiedział kiedyś poeta:  >> są w ojczyźnie rachunki krzywd << ”.  To zdanie doskonale obrazuje głębię intelektualną naszego prezydenta. Rzeczywiście, trudno się z nim nie zgodzić, są tematy trudne. Na przykład: czy trawa jest zielona? Czy słońce świeci? 

Mieliśmy już różnych prezydentów: pięciodniowego, generała, elektryka, niemagistra, myśliwego, pasjonata winorośli. Ale na ich tle Duda jest najlepszy, bo jest po prostu głupi. To jest idealny dla nas prezydent, ponieważ jest manifestacją umysłów, poglądów i mentalności Polaków. Kwintesencją polskości.

A jeśli  za Dudą  rzeczywiście  stoi  maszyna?  Czyż  nie  otwiera  to  fascynujących  możliwości?  Po  co  wybory,  programy,  debaty?  Wystarczy  dobrze  zaprogramować  algorytm,  by  bez końca  karmił  nas  koślawymi  frazesami,  które  tak  bardzo  podobają  się  większości.  Po co  zmieniać  coś,  co  tak  dobrze  udaje  funkcjonowanie?

drWarlecki

 

 

 

Dociekamy. Słuchamy. Podglądamy.

Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.

Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.

Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.

Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.

Pracuj z nami

Rozbijamy barykady zamkniętych umysłów.

Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.

HECHO.pl – Twoje nowe lustro Polski.
Ostrze analizy. Impuls zmiany.

Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)
Siedziba: Warszawa

KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862

Nr konta:
18 1090 1056 0000 0001 6270 8297

O wydawcy portalu HECHO.pl
Projekt: DOBOROWA.com.pl · NARRATOR Jaruga & Kędzierski · Strony internetowe, treści, AI. | Odwiedź nas

Login to enjoy full advantages

Please login or subscribe to continue.

Go Premium!

Enjoy the full advantage of the premium access.

Stop following

Przestań obserwować Cancel

Cancel subscription

Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.

Go back Confirm cancellation