Background

Warszawa w korku, Ukraina w ogniu

Czy twoja emerytura mogłaby być o 50 proc. wyższa?
Przyjmując, że średnia wynosi 3517 zł byłoby to pięć kawałków z okładem. Niestety, nasze państwo, niczym rozrzutny pijak, ma inne priorytety. Finansowanie cudzej wojny,  co prędzej doprowadzi nas do ruiny, niż do dobrobytu.

Klaksonowy Koncert

W minionym tygodniu Warszawa doświadczyła paraliżu, a kierowcy – zbiorowego szaleństwa.  Powodem tego zamieszania była  paradna kawalkada 22 wozów  policyjnych, wojskowych i dyplomatycznych,  która  przetoczyła się przez miasto niczym  pancerna gąsienica,  zatrzymując  ruch  na długie godziny.  Trasa procesji,  rozciągająca się w pewnym momencie od Pomnika Lotnika do GUS-u,  stała się areną  klaksonowego koncertu,  którego  echa  niósł wiatr  aż do Kijowa i Moskwy.  Uwięzieni w korkach kierowcy  wyrażali swój entuzjazm  w  sposób  niecodzienny,  zaś  pasażerowie pancernej kolumny,  wzruszeni  polską gościnnością,  ronili  łzy…  które  zamarzały im na policzkach.

Te niezapowiadane perturbacje spowodowane były wizytą ważnego gościa, hybrydy Churchilla z Chaplinem, chodzącego w zielonym dresie Wołodymyra Zełenskiego, który przybył do Polski w kilku ważnych sprawach, choć tak dokładnie nie wiadomo jakich.

Prezydent Ukrainy Straszy i Żąda

Po pierwsze Zełenski chciał nam uświadomić, że jeżeli nie on, to Rosja rozdepcze nas jak muchę, po drugie, kazał nam zbroić się na potęgę, bo pokój przez zbrojenia się buduje, po trzecie. Po  trzecie zdaniem Zełenskiego dobrze by było aby NATO przyłączyło się do Ukrainy a Ukraina do NATO, żeby awantura rozlała się na całą Europę, a nie była jakąś tam lokalną potyczką. No i przyjąć musimy ukraińską gospodarkę, która jest w remoncie  od trzech dekad, do Unii Europejskiej, żeby narzekania naszych rolników na importy ukraińskiego zboża były zupełnie bezpodstawne. Pojawia się też ta drażliwa kwestia tych ekshumacji chociaż też nie wiadomo po co, skoro ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski nie żyje i komu jest to w ogóle do czego potrzebne?

Chyba już nadszedł czas, a może i nie, żeby rzec otwarcie, bez obawy o publiczne ukamienowanie, że Ukrainą rządzi człowiek, który udowodnił, że od grania prezydenta w serialu do bycia prezydentem w realu droga jest krótsza, niż się wydaje.  Jego  życie  to  scenariusz  na  film,  tyle  że  napisany  przez Quentina Tarantino  na  kwasie. Z  jednej  strony  bohater  narodowy,  symbol  oporu  wobec  agresora,  z  drugiej  polityczny  nowicjusz,  który  uczy  się  fachu  w  trakcie  jazdy,  a  samochód  pędzi  200  km/h  po  wyboistej  drodze.  Jego myślenie  to  mieszanka  patenosu,  humoru  i  grozy,  a  jego  styl  rządzenia  można  by  nazwać  “improwizacją  kontrolowaną”. Facet, który skacze przez ognisko i narzeka, że jest mu gorąco.

Zełenski: Między Tragedią a Farsą

Sytuacja śmieszna, jak pogrzeb teściowej, gdyby nie ten drobny szczegół, że codziennie tysiąc osób idzie do piachu, a w tragikomedię zaangażowany jest kolos, uzbrojony po zęby w atomowe grzechotki. Co gorsze po wszystkich stronach zimna kalkulacja, zastąpiona została przez gorące emocje, nadal pamiętamy te dwa miliony ukraińskich kobiet i dzieci, które przekroczyły Polską granicę w ucieczce przed bombami. Przykro nam, to zbyt delikatne określenie, ale zrobiliśmy co należało i co żeśmy mogli.

Pora jednak już zrozumieć, że wojna na Ukrainie to nie nasza wojna. Nawet Duda kiedyś to podkreślał. Niestety,  od  deklaracji  o  naszej  neutralności  wiele  się  zmieniło,  głównie  dzięki  Zełenskiemu,  który  jednych  zachwyca,  innych  wkurza,  a  jeszcze  innych  bawi  do  łez.  Ten  światowy  podróżnik  straszy  wszystkich  ruskim  niedźwiedziem,  szantażuje  emocjonalnie,  grając  na  współczuciu  dla  Ukraińców (choć  sam,  jak  Hitler nie był Niemcem,  nie  jest  rodowitym  Ukraińcem),  i  próbuje  wmówić  światu,  że  tylko  on  ma  rację.  Kto  się  nie  zgadza,  ten  agent  Kremla.

 

Ile Miliardów dla Ukrainy? Duda Miesza w Liczbach

Ostatnio kancelaria prezydencka Dudy,  niczym  paw  chwalący się  ogonem,  opublikowała  raport,  z którego  wynika,  że  jesteśmy  najhojniejszymi  darczyńcami  wspierającymi  Ukrainę.  Dane  w  raporcie  są  nieprecyzyjne,  pewnie  po to,  żeby  zmylić  rosyjskie  służby  albo  żeby  nie  ujawniać  prawdziwego  stanu  rzeczy.  W  każdym  razie  wynika  z  niego,  że  dajemy  na  wojnę  z  Rosją  najwięcej  na  świecie  w  przeliczeniu  na  PKB,  a  nominalnie  przebijają  nas  tylko  Amerykanie. Zasponsorowaliśmy Ukraińcom przykładowo sto milionów  kulek karabinowych do zabawy w wojnę z Rosją, co zapewne  nie rozbawiło cara Putina.

Ale spójrzmy na inne liczby. W  kwietniu 2023 roku (po roku wojny)  Minister Finansów Rzeczkowska uważała, że całkowita kwota wydatków na Ukrainę wynosi do 2 proc. PKB tj. ok. 50 mld zł. Natomiast obecnie prezydent (grudzień 2024) twierdzi zupełnie co innego. Mianowicie, że prawie 5 proc. rocznej produkcji w gospodarce, kosztowała Polskę pomoc Ukrainie na kilku różnych polach. I tu informacja się kończy a nie powinna.

Nie wiadomo, czy chodzi o rok 2024, czy może o 2023, a może chodzi o te 5 proc. PKB za rok jeden i drugi a Rzeczkowska podawała dane dotyczące tylko roku 2022?

Niestety dokładna wartość PKB za 2023 rok nie została podana przez GUS. Możemy tylko oszacować PKB na podstawie danych z 2022 roku, kiedy wynosił on 2,7 biliona zł. No to 5 proc to ok 135 mld zł.

50  mld  w  2022,  135  w  2023  i  może  kolejne  135  w  2024?  Wygląda  na  celową  ściemę.  Jeśli  chodzi tylko  o  oba  lata (23 i 24),  to  robi  się  180  mld.  Sporo.  A  pan  katolik  Duda  (któremu  przypominamy  o  lewej  ręce  nie  wiedzącej,  co  czyni  prawa)  dalej  precyzuje…

Z  prawie  800  czołgów,  które  otrzymała  Ukraina,  ponad  350  pochodzi  z  Polski.  Wsparliśmy  też  ukraińskie  siły  powietrzne,  przekazując  14  samolotów (najwięcej  ze  wszystkich  państw)  i  12  śmigłowców (więcej  tylko Ukraińcy dostali  od  USA).  Do  tego  dziesiątki  dronów  rozpoznawczych  i  setki  dronów  kamikadze.  Zapewniliśmy  też  łączność  internetową,  dostarczając  20  tys.  zestawów  Starlink  i  finansując  ich  utrzymanie.  W  polskich  zakładach  serwisujemy  czołgi  Leopard,  T-72,  PT-91  i  Kraby,  których  Ukraina  używa  na  froncie,  a  które  dostała  w  prezencie  albo  kupiła  na  kredyt,  którego  pewnie  nigdy  nie  spłaci.  Ot,  taka  nasza  hojność.

Pozbyliśmy się starego sprzętu, więc trzeba było kupić nowy. Koreańskie haubice i samoloty, amerykańskie czołgi i samoloty – to wszystko kosztowało, według niepełnych danych (skąd kasa i jakie odsetki?), 40,5 mld w 2023 i ponad 52 mld w 2024. Do tego normalny budżet MON – 111,2 mld w 2023 i 118,14 mld w 2024. 

Krótko  mówiąc,  pomoc  Ukrainie  kosztowała  nas,  bagatela, przynajmniej  280  mld.  A  ZUS  w  2023  roku  wypłacił  319,5  miliarda  na  emerytury  i  renty.  Z  tego  prosty  wniosek:  gdyby  nie  ta  cała  wojenna  zabawa,  emeryci  mogliby  dostawać  prawie  o  połowę  wyższe  świadczenia. Tyle z tego mamy a w zasadzie nie mamy.

Polska Szkoła Dyplomacji

Nasza polityka zagraniczna to fikcja. Albo jej nie ma, albo jest tak fatalna, że lepiej żeby jej nie było. Mimo wszystko rozsądek podpowiadał aby jej celem nie tylko było zapewnienie bezpośredniego bezpieczeństwa ale i dbanie o pokój i spokój sąsiadów. Ta powinność została zaniedbana w najlepszej wierze, bo przecież nie można ingerować w niezawisłość suwerennych państw. To ciekawe stanowisko, że no nie można było w trakcie pokoju a teraz w czasie wojny jesteśmy liderami ingerencji i wtrącania się w cudze sprawy.

Z  dziecięcą  naiwnością  wciskano  kit  o  zamachu  bez  zamachowców.  Macierewicz  macierewiczył,  miesięcznice  się  odbywały,  a  nikt  nie  wiedział,  o  co  chodzi.  Teraz  znów  rosyjski  spisek,  Tusk  coś  powiedział,  Pieskow  go  wyśmiał,  a  Miedwiediew  nazwał  Polaków  durniami  za  pomaganie  “mordercom  ojców  i  dziadów”.  Rosjanie mistrzami świata prawdomówności nie są ale no przecież my nie chcemy być tacy jak oni, a odpowiadając kłamstwem na kłamstwo niejako się zrównujemy.

Czas na Rozsądek, Może Być Nawet Chory

Kochani, dość tej wojny! Potrzebny nam pokój, i to szybko. Wiem, że to oznacza wyrzeczenia, utratę pozycji, pokorę, a nawet ślepotę na zło. Ale co tam, jakoś to będzie. Grunt, żeby przestały latać pociski. A potem możemy się kłócić dalej.

W końcu trzeba prezydentowi Zełenskiemu zacząć tłumaczyć, że tak naprawdę nie do końca rozumiemy historię ukraińskiego małżeństwa i rozwodu z Rosją, która w naszym oglądzie momentami przypomina telenowelę z ciągłymi zwrotami akcji.  Że z tą ukraińską ekonomią, gdzie obok cerkwi ze złotymi kopułami stoją kioski z podrobionymi Adidasami, która jest jak stara Łada – niby jeździ, ale co chwila coś się psuje, no to ona europejskich standardów spójności nie spełnia. Że ta ich jednoizbowa demokracja, w której raz rządzą prorosyjscy oligarchowie, raz proeuropejscy demokraci, a czasem po prostu ktoś, kto dał największą łapówkę nie spełnia jednak standardów prawnych Traktatu z Maastricht. No i w końcu, że jeżeli USA wypiszą się z NATO, czym straszy Trump, no to nie będzie ono już takim strażnikiem bezpieczeństwa i gwarantem wojennej chwały, jak to się dotąd wydawało.

Trzeba też jasno powiedzieć, że Ukraina to niezależny kraj i skacząc z rosyjskiej patelni do zachodniego ognia, może się poparzyć. A przy okazji wspomnieć, że termin wyborów prezydenckich na Ukrainie dawno minął, a ich jak nie było, tak nie ma. Że może warto byłoby poddać, kierunki polityki obecnych władz, ludowej weryfikacji i osądowi.

Zełenski  zapewnia,  że  możemy  zawiesić  broń  jeszcze  w  tym  roku,  o  ile  Unia  trzykrotnie  zwiększy  produkcję broni  i militarny pragmatyzm.  Brzmi  to  mało logicznie i  wiarygodnie.  Podobnie,  jak  jego  pomysł,  że  żadne  ustalenia  z  Rosją  nie  mogą  się  odbywać  bez  Ukrainy.  I  że  każdy,  kto  rozmawia  z  Rosją  za  plecami  Ukrainy,  powinien  oberwać. 

Nie może być tak, że tylko Zełenski ma monopol na prawdę w sprawach polityki – i tej wewnętrznej, i tej zagranicznej, i unijnej, i światowej. Bo zaczyna przypominać Putina, z którym też nie da się dogadać.

Chociaż w jednym się z nim zgadzam. Zełenski powiedział w Warszawie, że Zachód nie rozumie wielu prostych rzeczy. Jasne, jak słońce o północy.

Dociekamy. Słuchamy. Podglądamy.

Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.

Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.

Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.

Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.

Pracuj z nami

Rozbijamy barykady zamkniętych umysłów.

Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.

HECHO.pl – Twoje nowe lustro Polski.
Ostrze analizy. Impuls zmiany.

Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)
Siedziba: Warszawa

KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862

Nr konta:
18 1090 1056 0000 0001 6270 8297

O wydawcy portalu HECHO.pl
Projekt: DOBOROWA.com.pl · NARRATOR Jaruga & Kędzierski · Strony internetowe, treści, AI. | Odwiedź nas

Login to enjoy full advantages

Please login or subscribe to continue.

Go Premium!

Enjoy the full advantage of the premium access.

Stop following

Przestań obserwować Cancel

Cancel subscription

Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.

Go back Confirm cancellation