Dowiedziałem się, że Magda Gessler została oskarżona o nielegalne reklamowanie alkoholu. Robić coś z sensem wcale nie jest łatwo – pomyślałem. Napisać coś z sensem też nie jest proste – pomyślałem sobie, czytając ustawę, na gruncie której szargają ją przed prokuraturą.
Absurd goni absurd. Prawo o przeciwdziałaniu alkoholizmowi, czyli de facto intencja ograniczenia, lub wręcz likwidacji picia wódki, nie bada bezprawności działań reklamującego na podstawie skutków – reklama skuteczna to nielegalna (bo zwiększa spożycie), a nieskuteczna to legalna (bo nie ma wpływu). Liczy się tylko kiedy i gdzie była emitowana. Sama ustawa nie precyzuje nawet, co jest, a co nie jest reklamą alkoholu. W efekcie prokuratury, które obecnie prowadzą w kraju 12 spraw przeciw osobom publicznym, przyjmują, że każdy wizerunek butelki, czy kieliszka z napisem, dajmy na to „Palikot Wódka” z celebrytą w tle, to już reklama.
Każdy slogan, który wspomina o alkoholu, vide: „Czas oblać wszystko, Żołądkowa Gorzka” ; „Perła Export – bez odpraw celnych” ; „Wyborowa zimna, na czas letni” to promocja pijaństwa i uzależnień. A przypomina mi się slogan z czasów wojny: „Wódka zabija Polaków”. Czy wobec dzisiejszych standardów umysłowych asesorów prokuratorskich byłaby to promocja, czy antyreklama? Pytanie za sto punktów.
Zakładam, naiwnie zapewne, że prokuratorzy oskarżając w sprawach o reklamę alkoholu, kierują się nie tylko literą, ale i duchem prawa. Być może nawet własnymi, trzeźwymi – mam nadzieję – rozumami. Ich intencją jest przecież, żeby pospólstwo chlało mniej. Szlachetny cel, nieprawdaż?
Tyle, że nigdy bym się nie dowiedział, że Gesslerowa, Linda i cała ta plejada celebrytów nielegalnie reklamuje alkohol, gdyby nie doniosły o tym media. Zupełnie bezinteresownie, ma się rozumieć. Dziennikarze ilustrując teksty o oskarżeniach prokuratury owymi rzekomo nielegalnymi reklamami, nakręcają promocję wódki i jej spożycie.
Skutek? Odwrotny od zamierzeń ustawodawcy. I tu pojawia się dylemat: czy prokuratorzy są aż tak krótkowzroczni, że nie dostrzegają tego mechanizmu? A może uruchamiają go świadomie? Wtedy nie byłaby to już głupota, a zbrodnia. Zagwozdka godna Hamleta.
Czy nie należałoby doposażyć ustawy o zapobieganiu pijaństwu w jeszcze jeden artykuł? Np. taki: „Wtórna promocja alkoholu jest przestępstwem”. Wtedy nie tylko dziennikarze piszący o sprawach reklamy alkoholu szliby siedzieć. Również prokuratorzy trafiliby za kraty, na zasadach sprawstwa kierowniczego. Raj dla abstynentów, koszmar dla reszty.
Oczywiście zaraz podniosłyby się głosy obrońców wolności prasy, tych ślepych na prospołeczne aspekty cenzury. Bo jakże to, nie informować o ściganiu płatnych protektorów picia wódki? Gdzież wolność słowa, święte prawo do wiedzy?
A ja się pytam: gdzie zdrowy rozsądek? Gdzie logika? Czyż nie lepiej zapobiegać pijaństwu, niż karmić media sensacyjnymi doniesieniami, które de facto promują to, co rzekomo zwalczają? Ot, paradoks.
Czy wiecie Państwo, że Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych już nie istnieje? Była tak skuteczna, że zniknęła niepostrzeżenie. Jej funkcje przejęło powołane w 2022 roku Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Czym się zajmuje? Promocją trzeźwości, oczywiście. Na przykład informuje, że w dniu 2 maja 2024 r. sekretariaty w dwóch lokalizacjach Centrum czynne są do 14. Fascynujące, nieprawdaż? Poza tym emanuje aktami prawnymi dotyczącymi anty-pijaństwa, które można znaleźć w setce innych źródeł. Zachęca do prośby o objęcie patronatem honorowym abstynenckiej demonstracji. Albo do obywatelskiego zatrzymywania pijanych kierowców.
A na deser – długie, nużące referaty, pełne cyferek i tabelek, z których ma wynikać, jak ciężko Centrum pracuje w walce ze złem w postaci wódki. I oczywiście informacje, że wódka jest szkodliwa, napisane z talentem godnym instrukcji obsługi gaśnicy pianowej.
Brawo! Tak się zwalcza pijaństwo! A efekty? Polacy piją dalej. 9-10 litrów czystego spirytusu rocznie na głowę. Może więc czas zmienić taktykę?
Przekaz wszystkich tych apeli o trzeźwość jest jeden: abstynencja to nuda. Specjaliści od trzeźwości koncentrują się na obrzydzaniu alkoholu, zamiast zachwalać zalety trzeźwości. Wypadki, mordobicia, sieroctwo, mokre rowy, choroby – znamy to na pamięć. I co z tego? Czy ktoś przestał pić? Wątpię. Bo zaburzenia świadomości, zamroczenia, kace i te wszystkie „atrakcje” towarzyszące libacjom są po prostu… ciekawsze. Bardziej ekscytujące niż nudna trzeźwość.
I tu leży pies pogrzebany. Promotorzy trzeźwości są bezradni. Bo trzeźwi ludzie nie są twórcami, rewolucjonistami, wizjonerami. Nie mają się czym pochwalić. Nie mają historii do opowiedzenia. Ot, cała tajemnica.
Hitler, Trump (chociaż ten z powodów rodzinnych, a nie ideologicznych), Putin, Jobs – oto gwiazdy abstynencji. Imponujące towarzystwo, nieprawdaż? Zwłaszcza, że jeden zmarł młodo, inny popełnił samobójstwo a kolejny okazał się mordercą. Wspaniała reklama trzeźwości!
A teraz spójrzmy na drugą stronę barykady: Churchill, Musk, Tesla, Havel, Jelcyn, Washington, Kwaśniewski, Hemingway, Taylor, Van Gogh, Himilsbach, Bismarck, Atatürk, Houston – tu dopiero jest kaliber! Sami wybitni pijacy. I jak tu przekonać kogokolwiek do abstynencji?
„Pijaństwo trzeźwością zwyciężaj”? „Trzeźwy zawsze wygrywa”? „Abstynenci żyją dłużej”? „Woda krzepi”? Bzdura! Przaśne frazesy, które mijają się z rzeczywistością. A na domiar złego piwo bezalkoholowe kosztuje tyle samo, co zwykłe. A bezalkoholowa wódka „Vassa Zero”? 199 zł za butelkę! Gdzie tu logika? Gdzie trzeźwa kalkulacja?
Problem z alkoholem jest prosty: pijemy, żeby uciec od rzeczywistości. Albo żeby się do niej zbliżyć, ale w wersji „ulepszonej”.
Chcemy powszechnej trzeźwości? To najpierw „naprawmy” rzeczywistość. Tyle że jest ona popsuta na wiele sposobów.
Żeby Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom miałoby być skuteczne, musiałoby mieć władzę rządu, Kościoła i wojska. A dysponuje budżetem 11 milionów złotych. Śmiech na sali.
Spójrzmy zatem na mapę świata i wyciągnijmy wnioski. Są regiony, gdzie pijaństwa niemal nie ma: Azja (poza Rosją, oczywiście), Afryka, Oceania, Antarktyda. Ciekawe, dlaczego? Może tam rzeczywistość jest mniej popsuta? Albo ludzie znaleźli inne sposoby ucieczki?
Pijaństwo to wynalazek chrześcijańskiej Europy. I trudno nie zauważyć, że jego ekspansja szła ręka w rękę z ekspansją Kościoła. Przypadek? Nie sądzę. Chrześcijaństwo oferuje jedyny słuszny, nieomylny pogląd na wszystko. Niestety, często mijający się z rzeczywistością. I co zrobić z tym dysonansem poznawczym?
Kościół ma rozwiązanie: spirytus! Oto lekarstwo na wszystkie wątpliwości. Nie zgadzasz się z dogmatami? Napij się! Masz problem z interpretacją Pisma Świętego? Napij się! Rzeczywistość cię przytłacza? Napij się! Proste, skuteczne i… zgubne.
Chcemy zwalczyć pijaństwo? To zapomnijmy o chrześcijańskich metodach. One nie działają. Potrzebujemy radykalnej zmiany. Na czele Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom powinien stanąć… imam! Na przykład taki Muhammad ibn Hasan. Jego zastępcą niech będzie lama, taki Patrul Rinpocze. A prawą ręką – bramin Raja Ram Mohan. Oni wiedzą, jak radzić sobie z alkoholem. Bo pochodzą ze świata, gdzie alkoholizm jest marginalnym problemem.
A nasz chrześcijański dyrektor Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom dr n. med. Bogusława Bukowska? Ona walczy z chrześcijańską mentalnością narodu. To tak, jakby leczyć zatrucie trucizną. Potrzebujemy antidotum! I znajdziemy je tylko poza chrześcijańskim światem. Bo nasze doświadczenia w zwalczaniu pijaństwa są… żadne.
Oznaczono jako :
dr n. med. Bogusława Bukowska
O Autorze :
Michał Rala – głos tych, których nie słychać Michał Rala to dziennikarz, który nie boi się trudnych tematów. Od lat zanurza się w mroczny świat wykluczenia społecznego, bezdomności, nierówności. Jego teksty to krzyk rozpaczy osób marginalizowanych, zapomnianych przez system. Pisze o tym, o czym inni wolą milczeć. Demaskuje hipokryzję polityki społecznej. Walczy o prawa człowieka, nawet tych najbardziej pokrzywdzonych. Jego reportaż o kryzysie bezdomności wstrząsnały opinią publiczną. Rala to nie tylko dziennikarz, ale też aktywista społeczny, zaangażowany w walkę o sens i sprawiedliwość. Głos sumienia w świecie pełnym obojętności.
Wesprzyj niezależne dziennikarstwo.
Bo inaczej prawda zdechnie.
Jak mucha w smole.
A kłamstwo będzie się miało dobrze.
Jak pluskwa w materacu.
Za cenę połowy – ba, jednej dziesiątej – paczki fajek możesz wesprzeć tworzenie treści, które nie robią z czytelnika idioty. Bo przecież wszyscy wiemy, że Internet sam z siebie nie przestanie być wysypiskiem informacyjnego chłamu. Prawda?
Dorzuć się i dołącz do elitarnego grona ludzi, którzy jeszcze rozumieją, że wolne słowo nie żywi się lajkami.
Twoje wsparcie to nie tylko gest – to szansa, by autor nie musiał dorabiać w call center albo pisać clickbaity o "szokujących sekretach celebrytów".
Nie bądź dusigroszem.
Skąpstwo to grzech, a hojność daje karmę. Albo chociaż dobry content.
Czasem nawet jedno kliknięcie może zdziałać więcej niż cały wykład o empatii.
4,44 zł
Prawda tańsza niż piwo.
6,66 zł
Grosz do grosza i diabeł zadowolony.
19,89 zł
Twoja transformacja w dobrodzieja.
Wpłaty na Fundację Czwarta Władza (F4W) realizuje Tpay – Krajowy Integrator Płatności S.A. (KRS: 0000412357, NIP: 7773061579, REGON: 300878437, Rejestr Usług Płatniczych: IP27/2014).
Objaw ją dzięki dziennikarskiemu śledztwu na zamówienie.
Anonimowość i ochrona źródeł gwarantowane.
Kliknij po więcej
Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.
Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.
Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.
Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.
Pracuj z nami© hecho.pl — fotografie z Adobe Stock i innych licencjonowanych źródeł, użyte zgodnie z obowiązującymi licencjami. Zobacz więcej.
Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.
HECHO.pl – Twoje nowe lustro Polski.
Ostrze analizy. Impuls zmiany.
Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)
Siedziba: Warszawa
KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862
Nr konta:
18 1090 1056 0000 0001 6270 8297
„Hecho” – zarejestrowany tytuł prasowy (PR 21681).
Pełniącymi obowiązki redaktorów naczelnych są Przemysław Ćwikliński (redaktor starszy) oraz Łukasz Piotrowicz – każdy w zakresie swoich najwyższych kompetencji i udokumentowanych osiągnięć.
Tygodnik internetowy spełniający wymogi ustawy Prawo prasowe.
Please login or subscribe to continue.
No account? Register | Lost password
✖✖
Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.
✖
Bądź pierwszym, który skomentuje!