Background

Krach majstra Kaczyńskiego

 

… Milion bezrobotnych?  Statystycznie rzecz biorąc,  to tylko jeden na trzydziestu ośmiu Polaków. 

Koniec socjalizmu w Polsce,  a wraz z nim  gospodarki uspołecznionej,  dał klasie politycznej  nieoczekiwany  prezent:  wolność od odpowiedzialności za gospodarkę.  Kiedyś,  gdy coś szwankowało,  ludzie  wiedzieli,  do kogo mieć pretensje –  do partii, rządu,  samorządu.  Wszak  to wojewodowie,  poprzez akty założycielskie,  byli właścicielami  licznych przedsiębiorstw państwowych.  Teraz  wszystko się zmieniło.  Uosobieniem zła stał się anonimowy,  często  nieuchwytny,  prywatny właściciel –  spółka,  należąca do innej spółki,  której  z kolei  posiadaczem  jest  fundusz  inwestycyjny,  zarejestrowany  na  jakichś  Kajmanach,  gdzie  dane  osobowe  założycieli  są  tajemnicą.

Natomiast, jednak polityka cały czas odpowiedzialna jest za ekosystem gospodarki, ogólnie przez ustalanie cen wartości  niepomierzanych. Dlaczego podatek VAT – wynosi 23 proc. a nie 38?! Ubezpieczenie społeczne to powiedzmy 30 a nie 27 proc zarobków. A dajmy na to z jakiego powodu akcyza wynosi 1,46 zł za litr oleju napędowego, skoro mogłoby w ogóle jej nie być. To są cyfry wzięte z sufitu, które wynikły również z doraźnych politycznych obietnic o ciężarze finansowym, z których trzeba się wywiązać. Skumulowane wartości obiecanek to obciążenia, które pozwalają wypłacać zasiłki niezdolnym do samodzielności ale obciążają i spowalniają rozwój przedsiębiorczości.

Polska partia biznesu, która oficjalnie nie istnieje, jest to taka nieformalna, niezarejestrowana grupa polityczna, zapamiętała Jarosławowi Kaczyńskiemu słynne słowa, które determinowały kierunek rządów przez poprzednie 8 lat: „Jeżeli ktoś nie jest w stanie prowadzić działalności w takich warunkach, tzn. że się do niej nie nadaje.”

Ponieważ skutki polityki są odłożone w czasie, właśnie ten czas nastał.

Kto się nie nadaje?

Ano,  turecki Beko,  który  zwija  manatki  spod  Łodzi,  zostawiając  1100  osób  na  lodzie.  Pralki,  lodówki,  zmywarki  –  widocznie  już  nikomu  niepotrzebne.  Robotnicy  manifestują  z  transparentami:  “Samotna  matka”,  “Kredyt  hipoteczny”,  “Wiek  przedemerytalny”  –  cała  litania  nieszczęść.  A  prezesi  Beko?  Wzruszają  ramionami:  “Makroekonomia,  panie,  dekoniunktura!”. 

Do  prowadzenia  biznesu  nie  nadaje  się  też,  zdaje  się,  Boryszew,  z  tym  całym  Karkosikiem  w  tle.  300  hutników  z  Walcowni  Rur  Andrzej  idzie  na  bruk.  Powód?  “Brak  opłacalności”.  Koszt  likwidacji  –  25  milionów.  A  że  za  PiS-u  wypompowano  ze  skarbu  państwa  100  baniek  na  “modernizację”?  Cicho  sza!  Nikt  nic  nie  słyszał.

Japończycy  z  Toho  Industrial,  po  22  latach  pod  Radomiem,  też  orzekli:  “Nie  nadążamy!”.  Łożyska  poszły  w  odstawkę,  200  rodzin  na  bruku.  Winne,  jak  zwykle,  “koszty  operacyjne”. 

Amerykanie  z  GE  Vernova  w  Elblągu  również  się  nie  pokazali.  Po  76  latach  koniec  odlewów  staliwa.  170  osób  na  bezrobociu.  Tłumaczenie?  Klasyczne:  “Warunki  na  rynku”.  A  jakie  to  warunki,  tajemnica  poliszynela.

Szwajcarski  ABB  pod  Łodzią  też  się  pakuje.  Silniki  do  pralek  i  lodówek  już  nie  potrzebne.  400  rodzin  bez  chleba.  Powód?  “Zmienna  dynamika  rynku”.  Dynamika  dynamiczna,  ale  portfele  coraz  płaskie.

Toshiba  w  Gnieźnie  się  wycwaniła.  Fabryka  klimatyzatorów  za  100  milionów?  Do  zaorania!  Pracownicy?  Na  kuroniówkę!  Japończycy  bełkoczą  coś  o  “optymalizacji  działalności”.  Optymalizacja  przez  likwidację?  Genialne!

Levi  Strauss,  mistrz  krawiectwa,  po  30  latach  szycia  portek  w  Płocku,  równierz  mówi:  “Dość!”.  650  osób  na  bruku.  Krawcy  i  szwaczki  piszą  do  Ameryki,  żaląc  się  na  niesprawiedliwość.  Może  im  przynajmniej  parę  portek  dadzą  na  odchodne?

Na  deser  polski  akcent:  Black  Red  White  zamyka  fabrykę  mebli  w  Andrychowie.  Świadkowie  Jehowy  z  Biłgoraja  postanowili,  że  meble  już  niemodne.  Kilkadziesiąt  osób  na  bezrobociu.  Ot,  taka  “niezrozumiała  decyzja”.  Czyżby  koniec  świata  blisko?  A  może  po  prostu  koniec  z  meblami?

“Generator  Produkcji  Opole”  –  turbiny  wiatrowe  się  kręciły,  aż  tu  nagle  bach!  210  osób  na  zielonej  trawce.  Niemcy,  widocznie,  nie  zaznali  mądrości  Kaczyńskiego  i  nie  wiedzieli,  że  się  “nie  nadają”.  Związki  zawodowe  w  szoku.  Stabilne  zatrudnienie?  Perspektywy?  A  guzik!

Chemiczny  gigant  w  Policach  też  sapie.  Prezes  uspokaja:  “Zwolnień  grupowych  nie  będzie!”.  Tylko  250  etatów  wyparowało.  Taka  mała  korekta,  ot,  co.

Rafako  w  Raciborzu  –  koniec  pieśni.  Energetyczny  gigant  pada  na  kolana.  Bankructwo!  700  rodzin  bez  kasy.  Koniec  z  ciepłem,  benzyną  i  gazem.  Będzie  zimno  i  głodno.  Kapitalistyczna  bajka bez happyendu.

Szacowna firma doradcza PwC (ongiś lepiej znana, jako Pricewaterhouse), zajmująca się doradztwem biznesowym w trudnych czasach, po raz pierwszy sama nie daje sobie rady z trudnymi czasami. Redukuje etaty. Mówi się o optymalizacji zatrudnienia ze względu na spadający popyt na usługi doradcze.

To  bardzo skrócona lista. Dodajmy tylko jeszcze, prawie 592 tys. ludzi, którzy straciło pracę likwidując jednoosobowe działalności gospodarcze w minionym 2023 roku.

Jak naprawdę jest nikt nie wie. Kreatywna księgowość władzy.

Media zasadniczo  donoszą o tych, o których wiadomo, a wiadomo tylko o incydentach, które zostały zgłoszone do urzędów pracy pod etykietką „zwolnienie grupowe”. Pozostałe zwolnienia, które nie przekraczają 10 proc. stanu załogi i wynoszą np. 9 proc. nie są grupowymi. Pracodawca zgłaszać ich nie musi a my nie musimy o tym wiedzieć. Dane mają charakter fragmentaryczny: „Krakowski rynek pracy doświadczył gwałtownego wzrostu zwolnień grupowych na przełomie stycznia i lutego 2024 roku. Z raportu Grodzkiego Urzędu Pracy wynika, że w tym okresie pracę straciło 986 osób, co przewyższa liczbę zwolnień z całego poprzedniego roku.” 

Jeżeli chodzi o oficjalne bezrobocie to jest ono na przyzwoitym poziomie 5,3 proc. bo  taki odsetek zdolnych do pracy pobiera zasiłki. Jaki procent jest nie zarejestrowanych i ilu utraciło status bezrobotnego tego władza nie chce wiedzieć, a GUS danych nie publikuje, bo psuje to obraz sytuacji.

Ci zwolnieni producenci mebli, lodówek i turbin wiatrowych ograniczą wydatki na ciuchy i wakacje, co spowoduje dekoniunkturę w tych branżach. Zrezygnują z jedzenia lodów i pomarańczy, co nakręci nieszczęścia w branży spożywczej i importowej.

W cyklicznym tańcu koniunktury, niczym na sinusoidalnej fali, staczamy się po równi pochyłej dekoniunktury.  I pyskuję, bo ten upadek nie był konieczny.  Zmajstrowano go przy aplauzie gawiedzi, manipulując podatkami, ZUS-ami i inflacją.

Droższe jabłka, tańsze pociągi

Rząd sypnął emerytom groszem, fundując im dodatkowe emerytury.  Rachunek za tę hojność wystawiono przedsiębiorcom, podnosząc płacę minimalną, a co za tym idzie,  składki na ZUS. Efekt? Wzrost kosztów produkcji przy symbolicznym wzroście cen,  czyli  uwiąd gospodarczy.

Podnieść cenę jabłek czy masła to pestka.  Inaczej sprawa ma się z kotłami energetycznymi, bydgoskimi pociągami PESA czy turbinami wiatrowymi. Te gałęzie przemysłu, zapewniające liczne miejsca pracy,  tkwią w sieci długoterminowych kontraktów i  zmagają się z  międzynarodową konkurencją, z którą, niestety, zaczynamy przegrywać.

Kurs dolara i euro od lat ani drgnie, wbrew wszelkim prognozom.  Konsekwencje?  Za polskie towary trzeba płacić więcej zielonych niż kiedyś, podczas gdy  chińskie czy hinduskie  produkty wciąż pozostają  obraźliwie tanie.

Zmniejszono podatki od dochodów osobistych,  wzbudzając powszechny entuzjazm.  Jednak  luka w budżecie  zmusiła rządzących do wprowadzenia  trzydziestu nowych danin, wymierzonych w  “obrzydliwie bogatych kapitalistów”. Efekt?  Rentowność firm, nawet gigantów pokroju Zakładów Chemicznych Police,  legła w gruzach.

Zimny prysznic po rosyjskim gazie

Zerwaliśmy relacje z Rosją – bandyckim państwem,  dostawcą relatywnie taniej energii, zapominając o zasadzie “nie gryzie się ręki, która karmi”. Pomijając sentymenty, był to pragmatyczny nonsens.  Teraz kupujemy droższe paliwo od protestantów lub muzułmanów, tych samych, którzy zburzyli World Trade Center.  Czy to aby na pewno rozsądne?

Wzrost cen energii uderzył nie tylko w energochłonne stalownie, ale również w inne branże, takie jak przemysł ceramiczny i szklarski.  Ceny mieszkań są horrendalnie wysokie, m.in. z powodu braku rosyjskiego gazu, który spowodował wzrost cen cementu o ponad 160 proc. – z 8 do 21 złotych za worek.

Niewidzialna ręka wolnego rynku, ignorowana przez elektorat Jarosława Kaczyńskiego, brutalnie weryfikuje jego pomysły.  Cierpią na tym przede wszystkim pracujący, którzy w większości nie głosowali na partię Kaczyńskiego, podczas gdy pomysłodawcy mają się dobrze.

Jarosław, namaszczony Bożą łaską, dostąpi odpuszczenia grzechów.  Lecz ci, którzy  zaufali jego obietnicom,  pozostaną z niczym.  Bóg im pracy nie da, choćby błagali na kolanach.  Nie takie są  prawa  niebios.  Bierzcie  więc przykład z  wybrańców  władzy:  najpierw  nabijcie  kieszenie,  potem  udajcie  skruchę.  Ta  perfidna  strategia  okazała  się  skuteczniejsza  niż  uczciwa  praca.  Zgrzytajcie  zębami  i  płaczcie,  bo  tak  właśnie  wygląda  sprawiedliwość  w  post-pisowskim  raju.

 

Robert Jaruga

 

 

Dociekamy. Słuchamy. Podglądamy.

Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.

Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.

Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.

Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.

Pracuj z nami

Rozbijamy barykady zamkniętych umysłów.

Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.

HECHO.pl – Twoje nowe lustro Polski.
Ostrze analizy. Impuls zmiany.

Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)
Siedziba: Warszawa

KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862

Nr konta:
18 1090 1056 0000 0001 6270 8297

O wydawcy portalu HECHO.pl
Projekt: DOBOROWA.com.pl · NARRATOR Jaruga & Kędzierski · Strony internetowe, treści, AI. | Odwiedź nas

Login to enjoy full advantages

Please login or subscribe to continue.

Go Premium!

Enjoy the full advantage of the premium access.

Stop following

Przestań obserwować Cancel

Cancel subscription

Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.

Go back Confirm cancellation