Made in Poland Robert Jaruga 2024-12-01
Gdyby Kaczyński miał choć krztynę rozsądku i przyzwoitości, przyznałby: „Wojna z biedą skończona. Biedni polegli”. Ośmioletnia szarża z dodrukowywanymi banknotami, niby to dla ludu, okazała się fikcją. Czy to szczera głupota, czy cyniczny populizm – efekt ten sam. Bieda jak była, tak jest, tylko kasa państwowa świeci pustkami.
Poziom ubóstwa mierzony w kategoriach finansowych, wrócił do czasów sprzed rozdawnictwa. Wzrósł w minionym roku, za który dane są już znane, o 31 proc. Siła nabywcza zasiłków socjalnych, przez inflację, zmalała do poziomu sprzed władzy PiS. Arytmetycznie było to łatwe do przewidzenia ale generalnie nie o to chodzi. Chodzi, że tak naprawdę, sytuacja człowieka nie umiejącego zapracować na własne podstawowe potrzeby, nie wiele się zmienia, czy dostaje on 1000 zł zasiłku, czy 1400.
Będę politycznie niepoprawny. Mentalnie taki osobnik nie został zmieniony. Pozostaje tak samo niezaradny. Jego sytuacja niewiele by się poprawiła, gdyby nawet znalazł walizkę z dolarami, w której byłoby ich 100 tys. Kiedy by wydał te pieniądze, gorzej lub lepiej a celuję, że gorzej, nadal byłby ubogi duchem, jak przed walizkowym epizodem.
Obraz polskiej biedoty, jest jednak odrobinę nieuczciwie malowany. 1,6 mln Polaków żyjących w ubóstwie i 16 proc. zagrożonych biedą – to wygląda dość żałośnie. Ale posłużmy się statystyką. Z niej na przykład wynika, że 800 mln ludzi na świecie żyje w ubóstwie, ponieważ ich dzienny dochód jest mniejszy lub równy dolarowi. To daje tych dolarów 30 miesięcznie. Skoro u nas, za granicę ubóstwa przyjmuje się kwotę 913 zł, czyli jakieś 230 dolarów, można rzec, że polski biedak jest siedmiokrotnie bogatszy od tych setek milionów na planecie, zatem powodzi mu się wyśmienicie.
Za tych 913 złociszy może kupić 41 butelek wódki a nie możemy zapominać, że ongiś w tym kraju wszystko przeliczano na flaszki. Średni dochód miesięczny zatrudnionego na pełnym etacie w gospodarce uspołecznionej wynosił 20 flaszek.
Lumpenproletariatowi zatem kapitalizm zrobił bardzo dobrze. Jego zdolność do spożywania bez pracy wzrosła o 100 proc. w stosunku do czasów, kiedy musiał na tą zdolność jednak zapracować. Nie sposób też nie zauważyć, że ów dochód z granicy ubóstwa w naszym kraju, po jednym roku, pozwala na zakup używanego samochodu, powiedzmy klasy porównywalnej do pradawnego FSO 1500, który był autem dobrym. Swego czasu stanowił taki pojazd wartość domu jednorodzinnego.
Bawię się tymi cyferkami aby uzmysłowić, że statystyka, którą mierzy się zubożenie społeczne jest wielce ułomnym narzędziem pomiarowym.
Zgodnie z raportami przedstawianymi rządowi owe 913 zł dochodu (lub mniej) uprawnia do uzyskania zasiłku okresowego (w praktyce bezterminowo) w wysokości 1000 zł. Jak się jedno do drugiego doda, to premierowi Tuskowi wychodzi, że z głodu w Polsce nie można skonać i jest git.
Stąd też stanowisko liberałów z PO, że nie będzie gorzej. Biedacy niech radzą sobie sami. Mimo najgorszych starań poprzedniej władzy a także, jak wskazują doświadczenia pozostałej części świata, metodami rozdawniczymi, sprawdzalnymi statystycznie w kategoriach finansowych, problemu biedy nie udało się nikomu rozwiązać. Poza Katarem i Kuwejtem – ale to jest zupełnie inna sprawa.
Być może mają rację. Natomiast ta racja nie może dotyczyć tej grupy ludzi w naszym katolickim społeczeństwie, którzy w ogóle nie mają z czego żyć i kompletnie, gdzie mieszkać. Jest ich ok. 33 tys. Liczba ta rośnie nie bardzo, oscylując wokół swojej wartości od 15 lat. Niemrawość jej wynika z dużej śmiertelności w populacji, wynoszącej 19 proc. rocznie. Zirka 3 tys. umiera i tyleż tysięcy przybywa.
33 tys. bezdomnych to jest hańba dla Polski. Wstyd, za który całkowitą winę ponosi rząd, samorządy, episkopat ze wszystkimi swoimi placówkami rozsianymi w całym kraju oraz przynajmniej 1 mln 400 tys. Polaków, którzy mają mieszkania ale nie dla takich, których na nie, nie stać. Według ostatniego spisu powszechnego, w Polsce jest właśnie tyle niezamieszkałych lokali. W samej Warszawie jest 190 tys. pustostanów (to nie są obiekty pod wynajem, one są po prostu puste, traktowane przez właścicieli, jako lokata kapitału).
Nie ma żadnego ekonomicznego, moralnego, mówiąc szerzej ludzkiego uzasadnienia i usprawiedliwienia dla takiego stanu rzeczy. W naszym jednak wysoko rozwiniętym społeczeństwie 38 milionów obywateli, są możliwości, warunki i środki aby ludzie nie musieli spać na ławkach i mieszkać w parkach.
W schroniskach dla psów i kotów stworzyliśmy 110 tys. miejsc dla bezdomnych zwierząt wraz z wyżywieniem. Adoptujemy ich niemal 36 tys. rocznie. Władza centralna i lokalna więcej wydaje na mieszkania dla czworonogów, niż potrzeba by dla zlikwidowania problemu bezdomności ludzi!
Łatwo zauważyć, trudniej rozwiązać problem. Mam pewność, że się da. Myślę, że prawo do mieszkania, dla każdego obywatela, powinno znaleźć się w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Nie sądzę aby spotkało się to z oporem jakiejkolwiek ze stron zwaśnionego parlamentu.
Budownictwo mieszkaniowe kwitnie. Coraz bardziej chciwi deweloperzy, sprzedają rocznie 230 tys. mieszkań. Gdyby ich obowiązki podatkowe, które i tak mają charakter hipotetyczny, zamienić na obowiązek świadczenia w naturze, w postaci oddawania 2 proc. lokali na cele socjalne w nowo wybudowanych apartamentowcach, problem bezdomności zaniknąłby w 4 lata.
Takie rozwiązanie miałoby także ogromną wartość społeczną. Po pierwsze, zacni obywatele płacący po 17 tys. za metr podłogi, dostrzegliby, że są pośród nas tacy, którzy mieli mniej szczęścia w życiu. Po drugie tych nieudaczników wyrwałoby się z ich naturalnego środowiska takich samych, jak oni lumpów.
Mentalność bezdomnego zderzyłaby się z mentalnością klasy średniej, która ma jednak liczebną przewagę, tak że ta pierwsza w końcu by zanikła. Spasieni informatycy, bankowcy, restauratorzy i korposzczury mogliby wreszcie wziąć odpowiedzialność za coś ponad własną strefę komfortu. Zająć się edukacją biedoty, dając jej codziennie dowody, że systematyczna praca, nieokazjonalna trzeźwość oraz poprawne stosunki wewnątrzrodzinne mają jednak sens.
A jeżeli nie, to może Narodowy Program Przenośnych Domków Kartonowych, które rozkładać by się mogło nocą. Za dnia demontować i ustawiać obok śmietników. Nazwalibyśmy to „Kartonnetłerk 4.0”, żeby dobrze się kojarzyło i było z angielska. Konstrukcję, produkcję i dystrybucję zlecieć by trzeba Ikea. Środki pozyskiwać się będzie w kościołach, na wyraźną prośbę arcybiskupa Wojciecha Polaka.
autor: Robert Jaruga
Oznaczono jako :
Bezdomność bieda
O Autorze : call_made
O AUTORZE : Jest sukcesem reprodukcyjnym ojca Józefa i matki Marii. Jasno z tego wynika, że urodził się w świętej rodzinie. Skończył dziennikarstwo w Warszawie i nauki polityczne w Hamburgu. Wolno mu więc o sobie mówić, że jest prawdziwym hamburgerem. Pociesza go, że składa się z inteligentnej materii o masie 1300 gramów (waga mózgu). Martwi, że zliczając masę 7,3 miliarda mózgów zamieszkujących Ziemię wychodzi, że inteligentna materia stanowi pomijalny procent materii nieinteligentnej, z której składa się makrokosmos. (Perfekcyjny w pielęgnacji swej intelektualnej niezależności – przyp. red).
Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.
Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.
Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.
Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.
Pracuj z nami© hecho.pl — fotografie z Adobe Stock i innych licencjonowanych źródeł, użyte zgodnie z obowiązującymi licencjami. Zobacz więcej.
Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.
HECHO.pl – Twoje nowe lustro Polski.
Ostrze analizy. Impuls zmiany.
Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)
Siedziba: Warszawa
KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862
Nr konta:
18 1090 1056 0000 0001 6270 8297
„Hecho” – zarejestrowany tytuł prasowy (PR 21681).
Pełniącymi obowiązki redaktorów naczelnych są Przemysław Ćwikliński (redaktor starszy) oraz Łukasz Piotrowicz – każdy w zakresie swoich najwyższych kompetencji i udokumentowanych osiągnięć.
Tygodnik internetowy spełniający wymogi ustawy Prawo prasowe.
Please login or subscribe to continue.
No account? Register | Lost password
✖✖
Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.
✖
Bądź pierwszym, który skomentuje!