Made in Poland 34 drwarlecki 2024-11-29
Churchill swoją moc premiera wspomagał codziennie butelką whisky. Legenda miejska stanowi, że Lenin był grzybiarzem. W czasach pieriestrojki pojawiła się nawet supozycja, że „Lenin był grzybem” i rewolucją kierował pod wpływem psychodelików.
Jeśli idzie o innych przywódców wolnego i zniewolonego świata, którzy przyznali się do nielegalnego dopingu, no to Jerzy Waszyngton, ojciec założyciel Stanów Zjednoczonych preferował marychę. Podobnie, jak i trzech innych prezydentów: Franklin, Jefferson i James Madison.
George W. Bush wciągnąć musiał sobie z rana kreskę. Bill Clinton, też poza seksem w gabinecie oralnym, aplikował sobie, co nieco. Nie wdając się już dalej w szczegóły: Boris Johnson czysty nie był. Charles de Gaulle funkcjonował na amfetaminie. Hiszpański Franco regularnie zażywał morfinę. Jelcyn pił na umór. Napoleon przyjmował opium.
Oraz nie można zapomnieć tego incydentu, kiedy Wołodymyr Zełenski, zapomniał wyłączyć kamerkę w swoim laptopie, wtedy kiedy akurat, ćwiczył się w sztuce wciągania nosem. Rosyjska FSB – w ogóle lansuje tezę, w którą wierzy Władimir Putin, uwydatniając sprawę w licznych wystąpieniach publicznych, że rząd Kijowa to ferajna ćpunów. No ale to nie musi być prawdą.
W Polsce politycy, jakby nie obnoszą się z tymi sprawami. Chyba, że się one wynurzą, przy okazji i niechcący, jak przypomnijmy kazus senatora Piesiewicza. Generalnie tylko i zaledwie istnieje przeświadczenie słuchających politycznych wynurzeń, powiązane z pytaniami „…co on brał?” albo z sugestiami „…chyba powinien zmienić dilera”. Najbardziej podejrzewany o przyjmowanie przesadnych dawek Red Bulla – dodającego skrzydeł, jest Antoni Macierewicz.
Ten przydługi nieco wstęp, wywołany jest ostatnim oświadczeniem Głównego Inspektoratu Sanitarnego, działającego w imię Rządu RP, że z pierwszym listopada wprowadzi zakaz sprzedaży muchomora czerwonego. Substancje psychoaktywne znajdujące się w Amanita muscaria (muchomor czerwony) zostały wpisane na listę specyfików zakazanych.
Tym samym Polska stała się trzecim w Europie krajem kryminalizującym tego czerwonego kapelusznika, po Rumunii i uwaga! Holandii, gdzie marihuana, haszysz, tetra, kratom i salwinoryna dostępne są praktycznie dla dzieci.
Jak widać, władza generalnie domaga się aby obywatele byli trzeźwi i niestymulowani, podczas, gdy sama sobie folguje w sprawach.
Oficjalny cel restrykcji jest zasadniczo ten sam. Zawsze zdarzy się jakiś mający receptę na wszystko specjalista, który z uporem godnym i nienawiścią osobistą potrafi wyłożyć, że używka zabija.
Tak dr Eryk Matuszkiewicz w wywiadzie dla Telewizji Polsat muchomorka czerwonego obrzydzał:
Nasila się groźny trend w Polsce. W sieci roi się od ofert muchomora czerwonego. To igranie ze zdrowiem, a nawet życiem. Muchomor czerwony zażywany jest w formie suszu. Cena do 1000 zł za kg świeżego. Ususzonego sprzedają nawet za 2500. Z dalszego gadulstwa można wyrozumować iż te grzyby, te czerwone kapelusze z białymi kropkami, to nie po to, żeby je jeść i na zdrowie korzystać. Fanaberia dla tych, co lubią pogadać z krasnoludkami albo zobaczyć, co tam u babki w zeszłym roku na imieninach się działo. Można skończyć rozmawiając ze ścianą, albo co gorsza, rzucając się na nią z pięściami. Muchomor to nie zabawka. Jego działanie to ruletka rosyjska dla umysłu. Impulsywność, halucynacje, a nawet złudzenie latania. Przedawkowanie grozi utratą przytomności, aż po śmierć przez zachłyśnięcie wymiocinami – obrazowo tłumaczył pan doktor.
Zastanawia nas, czy jest to wiedza ekspercka pochodząca z autopsji mówiącego, czy lansując podobne tezy o działaniu narkotyków, specjaliści opierają się tylko na zeznaniach świadków.
Muchomor czerwony, przystojniak pośród grzybów, przez dziesięciolecia, dzięki złej sławie, już sama nazwa wskazuje, że zabija muchy (w gruncie rzeczy nie zabija, tylko poraża ich układ nerwowy. Muchy padają wyglądając, jak martwe, jednak po kilku godzinach, wracają do pełnej sprawności chyba, że je ktoś zadepcze lub spali w piecu) uznawany był za śmiertelnego truciciela.
Ta nieprawdziwa etykieta, odstręczała od spożywania tego, ani to rośliny ani zwierzęcia. Muchomor czerwony nie jest przesadnie trujący. Zgodnie z różnymi kalkulacjami aby znaleźć się na OIOM-ie trzeba by go wtranżolić prawie 3 kg na surowo. Ta zła sława jednak spowodowała zapomnienie doniosłej roli, jaką Amanita muscaria odegrała w historii rozwoju nadświadomości europejskiej w naszej sferze klimatycznej zasadniczo ubogiej w halucynogenną florę.
Muchomor czerwony, dostarcza daleko bogatszych doznań niż alkohol. Jest łatwy w pozyskaniu, przyrządzeniu i spożyciu. Daje piorunujące efekty. Nie powoduje kaca. Na milionach kilometrów kwadratowych Syberii był jedynym znanym środkiem odurzającym. W Europie szprycowano się nim już w jaskiniach.
Na pytanie po co się szprycowano i nadal daje się w kanał, ludzie władzy już nie odpowiadają. A powinni przecież przyznać, że środki psychoaktywne są dla nich tym czym doping w sporcie. W walce o trony, stanowiska i znaczenie, podobnie jak w rywalizacji o medale, sprawa ubocznych efektów stosowania różnego rodzaju dopalaczy wydaje się nieistotna.
Gdzie celem jest błyskotka sukcesu, normalność to kula u nogi. Szary obywatel, sumiennie płacący daninę na rzecz państwa, harujący od świtu do nocy, by w weekend oddać się urokom wędkowania i smaku kaszanki z grilla, skazany jest na marność. Normalność nie inspiruje, nie szokuje, nie prowokuje. Umysł grzęźnie w otchłani przeciętności.
Psychodeliki znacznie poprawiają sprawę. Nie da się sobie normalnie wyobrazić, że można usłyszeć kolory, i to za pomocą podeszw stopy a nie błon bębenkowych. Albo, że słowo „koszykówka” może mieć smak. Po zażyciu sproszkowanego muchomora smakuje rzekomo, jak gofry. Będąc pod wpływem, dochodzi się do przekonania, że zważyć można zapach sera.
Wszystko staje się możliwe. Przykładowo, że Kaczyński ma zmagać się w wyborach Miss Universe, bo jego głównym atutem będzie naturalność i brak ingerencji chirurgów. A niechby z powodu rosnących cen energii, Sejm uchwalił, że posiedzenia będą się odbywać przy świecach. Posłowie opozycji dodadzą poprawkę o dodaniu kadzidełek dla stworzenia odpowiedniego nastroju. Można też wykoncypować, żeby w nurcie nowej polityki historycznej nazwę “Bitwy pod Grunwaldem” zmienić na “Triumf pod Grunwaldem”. Albo, że należy wybudować sztuczny lodowiec na Kasprowym Wierchu, żeby ratować turystykę zimową.
Co więcej, ustawicznie i regularnie spożywający dżemy z muchomorów utrzymują, że bez pośrednictwa księdza doznają objawienia spowodowanego działaniem boskim. Nazywają je „niewyrażalnym” lub „całkowitą utratą subiektywnej tożsamości”– co jest równie enigmatyczne, jak owa „niewyrażalność”. Dlatego też muchomora czerwonego tytułuje się w środowisku jego apologetów „Grzybobogiem”. Niechęć Episkopatu jest zatem wobec muchomora logicznie uzasadniona.
Oznacza to tylko tyle, że wojna państwa z muchomoryzmem dopiero się rozpoczęła. Grzyb uderza w polską rację stanu, zadając cios z kapelusza. Już nie można nim handlować. Następnie pojawi się zakaz posiadania, transportowania i uprawy. W końcu wykorzystywania jego wizerunku w bajkach dla dzieci oraz naszywkach na szkolne mundurki.
Państwo i kościół wymyśliło sobie nowego wroga, który o ironio jest biało czerwony.
drWarlecki
Oznaczono jako :
Muchomor czerwony
O Autorze : call_made
drwarlecki – tajna broń portalu „HECHO.pl”. Człowiek o wielu twarzach i jeszcze większej liczbie umysłów. Widzi to, czego inni nie dostrzegają, pojmuje to, co zdaje się niepojęte. Jest jednocześnie tu i wszędzie – w przeszłości, przyszłości i w nieuchwytnym teraz. Jego teksty to więcej niż słowa – to podróże przez ukryte warstwy rzeczywistości. Jak łatwo się domyśleć jest to dopuszczalny prawem pseudonim artystyczny.
Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.
Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.
Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.
Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.
Pracuj z nami© hecho.pl — fotografie z Adobe Stock i innych licencjonowanych źródeł, użyte zgodnie z obowiązującymi licencjami. Zobacz więcej.
Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.
HECHO.pl – Twoje nowe lustro Polski.
Ostrze analizy. Impuls zmiany.
Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)
Siedziba: Warszawa
KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862
Nr konta:
18 1090 1056 0000 0001 6270 8297
„Hecho” – zarejestrowany tytuł prasowy (PR 21681).
Pełniącymi obowiązki redaktorów naczelnych są Przemysław Ćwikliński (redaktor starszy) oraz Łukasz Piotrowicz – każdy w zakresie swoich najwyższych kompetencji i udokumentowanych osiągnięć.
Tygodnik internetowy spełniający wymogi ustawy Prawo prasowe.
Please login or subscribe to continue.
No account? Register | Lost password
✖✖
Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.
✖
Bądź pierwszym, który skomentuje!