Background

Willkommen w dorosłości frajerzy

Pracuj, płać rachunki, umieraj

Jako młody człowiek pracowałem dla pieniędzy, sławy i idei. Oczywiście nie jednocześnie – aż tak ambitny to nie byłem. Każda praca miała swój Leitmotiv. Dziś młodzi nie są tak prości w motywacjach – oni tyrają dla prestiżowego CV. Zamiast zbierać doświadczenia, kolekcjonują załączniki do życiorysu, które – w przeciwieństwie do mnie – nie dymią w popielnicy.

Ostatnio dziewczyna pracująca u mnie w domu jako – nazwijmy to elegancko – gosposia poprosiła o świadectwo pracy. „Czy może pan napisać ‘menedżer rezydencji’?” – zapytała. A czemuż by nie! Poszedłem nawet dalej: „menedżer generalny zespołu rezydencji”. Niech ma. W końcu zaczynała jako sprzedawczyni w warzywniaku – czytaj: „Menedżer sprzedaży, branża spożywcza”.

Posiada ona licencjat z menedżerstwa i studiuje organizację i zarządzanie. A więc jej kariera rozwija się dokładnie zgodnie z wykształceniem! Może powinienem jeszcze dopisać, że z narażeniem życia godziła pracoholizm z uczęszczaniem na msze? Przy odpowiednim zarządzaniu pewnymi… atutami, mogłaby jako magister-katoliczka wspiąć się na szczyty – chociażby na fotel prezeski Orlenu. Albo KGHM – w końcu Zinnsoldat brzmiący z miedzią też pasuje do pewnych układów.

Lewicowi myśliciele twierdzą, że wielkim sukcesem prawicy było zwielokrotnienie liczby studentów. Wyższe wykształcenie stało się dobrem masowym – jak tanie samochody i kurczaki z rożna. I oto teraz nagle alarm: prawdziwe wykształcenie nadal pozostaje rzadkością! Kto by się spodziewał? Miliony ludzi spłacają kredyty studenckie, by odebrać dyplom, który z równym powodzeniem mogliby znaleźć w opakunku po chipsach.

Zjawisko to można oceniać dwojako. Z jednej strony, jeśli wtórny analfabeta dwa razy w miesiącu posłucha wykładu hochsztaplera, zajrzy na Wikipedię, by przepisać coś do swojej „pracy dyplomowej”, i nauczy się, że „goodbye” to nie „Boże fruwaj” – to może i coś mu z tego w głowie zostanie. Nie każdy magister musi być przecież ćwierćinteligentem, wystarczy, że dobrze brzmi na papierze. Czasem ten Papierstück poprawia samoocenę i daje iluzję awansu społecznego. Zawsze to jakaś wartość dodana.

Dominują jednak bardziej pesymistyczne poglądy – szczególnie wśród prawdziwych magistrów, doktorów i profesorów. Z ich perspektywy masowe studiowanie to zwyczajne oszustwo. Studenci płacą za marzenia, a kończą z rozczarowaniem. Wchodzą na rynek pracy z dyplomem w ręku i wygórowanymi ambicjami, tylko po to, by boleśnie zderzyć się z realnością. A potem następuje długa seria rozczarowań – dla nich i dla pracodawców. Willkommen w dorosłości, gdzie spuszczanie z tonu to stała praktyka.

Uważam, że jedyną gorszą rzeczą od fałszywego wykształcenia jest jego całkowity brak. W końcu lepiej udawać studiowanie, niż całkowicie oddać się kibicowaniu, układaniu glazury i maratonom serialowym. No i oczywiście chodzeniu do ginekologa – wiadomo, z ciążami trzeba gdzieś chodzić.

Masowa produkcja sfrustrowanych absolwentów z dyplomami i bez perspektyw to tykająca bomba polityczna. Wkurzeni, zorganizowani przez internet, prędzej czy później uznają, że nie mają nic do stracenia – i postanowią wysadzić w powietrze dotychczasowy Ordnung.

A na koniec niezmyślony dialog z moją kolejną gosposią – kolekcjonerką wpisów do CV: – Więc co pani studiuje? – Sicherheit. – Co to znaczy? – To pomaga dostać się do policji. – I co pani teraz zdaje? – Resozialisation. – Co to jest? – Coś o socjalizmie. – On dobry czy zły? – Dla więźniów bardzo dobry.

 

I pomyśleć, że gdyby chociaż wiedziała, że karpia w galarecie nie robi się z surowej ryby, świat byłby odrobinę lepszym miejscem. Na szczęście ryba była martwa – inaczej mogłaby być to scena rodem z horroru. Piszę to otwarcie, bo moja studiująca pracownica i tak tego nie przeczyta. W końcu Lesen to przeżytek. Tylko czekać, aż zapragnie poderżnąć gardło komuś więcej niż karpiowi.

Płonąca pięść prawdy
HECHO.pl
Płonąca pięść prawdy

Dociekamy. Słuchamy. Podglądamy.

Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.

Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.

Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.

Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.

Pracuj z nami

Rozbijamy barykady zamkniętych umysłów.

Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.

HECHO.pl – Twoje nowe lustro Polski.
Ostrze analizy. Impuls zmiany.

Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)
Siedziba: Warszawa

KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862

Nr konta:
18 1090 1056 0000 0001 6270 8297

O wydawcy portalu HECHO.pl
Projekt: DOBOROWA.com.pl · NARRATOR Jaruga & Kędzierski · Strony internetowe, treści, AI. | Odwiedź nas

Login to enjoy full advantages

Please login or subscribe to continue.

Go Premium!

Enjoy the full advantage of the premium access.

Stop following

Przestań obserwować Cancel

Cancel subscription

Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.

Go back Confirm cancellation