Izera: Widmo za pół miliarda
Prawdę powiedziawszy, pojechaliśmy do Katowic, aby zobaczyć egzemplarz najcenniejszego samochodu na świecie. Kosztował on inwestorów ponad 500 mln złotych, co, ma się rozumieć, wyostrzyło nasze zmysły i oczekiwania. Najdroższe auto do tej pory, Mercedes 300 SLR “Uhlenhaut” (jeden z trzech istniejących egzemplarzy sprzedano za równowartość 630 mln złotych, ale nie był to samochód współczesny, tylko z lat pięćdziesiątych, kiedy każdy samochód w ogóle był luksusem), więc słusznie i niesłusznie po współczesności spodziewaliśmy się nie wiadomo czego. W katowickim centrum wystawowym, gdzie auto pokazano po raz pierwszy, zwykły śmiertelnik mógł go dotknąć, trzasnąć drzwiami i umościć tyłek w fotelu o delikatności wykładziny dywanowej stop filt – takiej, na której się nie ślizgasz. Znalezienie wehikułu przypominało poszukiwania osoby objętej programem ochrony świadków. Na pierwszy rzut oka, auto – podobnie jak większość pojazdów elektrycznych – to krok wstecz wobec wysokoemisyjnej motoryzacji. Felgi są […]