Szulernia na Solcu
Nikt nie zauważył jakoś, że w grudniu tego roku stuknęło naszej Giełdzie Papierów Wartościowych 30 lat*. Ha, przypomnijmy, jak to było.W czasach, kiedy zło obracano w dobro, zaczęło się od czynności magicznej, symbolicznej i świętej. Była to zarazem profanacja i splugawienie. Były, tak zwany Dom Partii, siedziba Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, gdzie ongiś był mózg systemu, który za cel stawiał złamanie przemocy pieniądza, zasiedlono Centrum Bankowo-Finansowym, wraz z biurami Giełdy Papierów Wartościowych. Kwintesencję kapitalizmu i nieróbstwa, która udowadnia zawsze i wszędzie, że pieniądz jest miarą wszechrzeczy. To trochę tak, jakby w budynku po byłym kościele otworzyć burdel.W gruncie rzeczy inicjator tego przedsięwzięcia, prezes Rozłucki, nie mógłby przekonać postkomunistycznej władzy o potrzebie powołania tej instytucji, gdyby nie argument, jakim było okazanie pogardy minionym 45 latom PRL-u. Na pytanie do czego to ma służyć, mógł odpowiedzieć, że jest to potrzebne, […]