Sławosz kosmiczny
Zachwalać coś to jak sprzedawać używany samochód – od razu podejrzenie, że silnik dymi, a karoseria spawana. Wiadomo, że gdzieś musi być haczyk, bo ideał na tym padole łez nie istnieje. Matka Ziemia, z której prochu powstaliśmy i w proch się obrócimy, to jędza, a nie matka. Skąpi nam szczęścia, a hojnie obdarza nieszczęściami. Próchnica i zatwardzenie, grzybica i inflacja, stopy procentowe i nocne moczenie, choroby weneryczne i awarie zmywarki – to tylko niektóre z jej "prezentów". A gdybyście chcieli więcej, to proszę: huragany, impotencja, alimenty… Matka Ziemia ma tego w bród. I nie próbujcie udawać, że was to nie dotyczy. Wszyscy jesteśmy jej ofiarami, więc nie ma co się oszukiwać. Ewolucja, ta niby dobrodziejka, która miała nas uczynić panami Ziemi, to zwykła oszustka. Daje jedną ręką, a drugą zabiera. Kiedyś mieliśmy ogony, a teraz co? Ani ogona, ani kości […]