Vat na deser
… napiwki pod lupą skarbówki. Urzędasy skarbowe, niczym średniowieczni inkwizytorzy, pastwią się nad umysłami podatników. Ich wykładnie przepisów, pokrętne jak jelita węża, doprowadzają do konfliktów sumienia, rozstroju nerwowego, a czasem nawet do apostazji. Szczególnie te z gatunku: „stanowisko podatnika jest prawidłowe w części i nieprawidłowe w innej części”. Toż to herezja! Albo się jest prawym, albo grzesznym. Nie ma miejsca na półśrodki. A te biurokratyczne sofizmaty to tylko zasłona dymna dla fiskalnej grabieży. Fiskus Poluje na Kelnerów Kolejny raz fiskus, niczym sęp krążący nad padliną, sięga pazurami po grosz. Tym razem ofiarą padają napiwki, ten drobny, ale jakże miły gest wdzięczności dla kelnerów i barmanów. Kiedyś, za moich czasów, kiedy świat był jeszcze normalny, a płatności dokonywało się brzęczącym bilonem, napiwek był prosty i klarowny. Teraz, w erze plastikowych kart, wszystko się skomplikowało. Sześćdziesiąt cztery tysiące lokali gastronomicznych, od eleganckich […]