Gorejące serce i lodowata historia
Początek recenzji Gorejące serce i lodowata historia Zaczęło się niewinnie. Do redakcji przyszedł mail o treści następującej: „Imię i nazwisko: Jan Kochani, mam do Was prośbę: pójdźcie na film pt. „Najświętsze Serce” i napiszcie rzetelną recenzję. Sam bym poszedł, ale ksiądz proboszcz powiedział, że nawet najbardziej zatwardziali bezbożnicy w ateistycznej Francji – taki przykład podał – wychodzą z tego filmu nawróceni, więc wolę nie ryzykować. Wam to pewnie nie grozi. Pozdrawiam i czekam.” Bozia w multipleksie Przyznam szczerze: nie spieszyło nam się na taki seans. Ostatni film religijny, który zapadł nam w pamięć, to „Pasja” Mela Gibsona z 2004 roku – jeden z największych fenomenów frekwencyjnych kina religijnego. Było to, proszę Państwa, omal ćwierć wieku temu. Jednak z zawodowej ciekawości sprawdziliśmy, co o nowym filmie „Najświętsze Serce” z 2025 roku mówią jego entuzjaści. Episkopat informuje, że produkcja „przyciąga tłumy do […]