FORSA I FRUSTRACJA
W minionym tygodniu, idąc Ujazdowskimi, zauważyłem grupę ludzi z biało-czerwonymi transparentami, którzy „domagali się sprawiedliwości” i „przebudzenia prokuratora”. Początkowo pomyślałem, że to klasa robotnicza z falstartem zaczęła pochód pierwszomajowy. Ale żaden z uczestników, najwyraźniej dotknięty jakąś wersją niesprawiedliwości, na robola nie wyglądał. Wręcz przeciwnie. No i stali akurat vis-à-vis Ministerstwa Sprawiedliwości – czyli jakby zapotrzebowanie spotkało się z ofertą. Później z mediów dowiedziałem się, że ci spragnieni sprawiedliwości spotkali się z samym szefem polskiej Temidy, Bodnarem. A ten – zamiast, jak nakazywałaby szczerość, powiedzieć im „spadajcie, idioci, na drzewo” – oznajmił z całą dyplomacją i powagą, że państwo jest gotowe do współpracy. • Szybki zysk, szybka strata, szybka ucieczka Chodzi o to, że 9 tysięcy ludzi miało zarobić, a nie zarobiło. Czują się więc oszukani. Cóż za wiarołomstwo! Gdzie były państwowe służby i prokuratura, kiedy inwestowali swoje pieniądze z nadzieją […]