Od dinozaurów do żubrów
Eureka! Mięsożercy, niczym dinozaury przed nimi, zdają się odchodzić do lamusa. W Polsce wilków tyle co kot napłakał (jakieś dwa tysiące), a niedźwiedzi ledwie setka. Tymczasem krowy, te przeżuwające symbole postępu, liczą sobie prawie 6,5 miliona. Człowiek, niby wszystkożerny, mógłby spokojnie przejść na dietę wegetariańską, wzorem tych 9,6 miliona świń. Natura ewoluuje, a prymitywni łowcy ustępują miejsca przeżuwaczom. Nawet wśród owadów królują roślinożercy: foliofagi, melitofagi i korniki. Komarzyce, te krwiopijne wyjątki, są tylko marginesem. Zielona rewolucja niesie ze sobą przemiany intelektualne. Umysł renifera, jak wiadomo, różni się od umysłu geparda. Wzór do Naśladowania Weźmy przykład z żubra, polskiego króla puszczy. Ten roślinożerny mędrzec wie, że życie nie wymaga zabijania. "Trawa jest za darmo!" - głosi żubrza filozofia. I rzeczywiście, życie kopytnych wydaje się szczęśliwsze, zdrowsze i harmonijne niż nasze, ludzkie, naznaczone rozmaitymi ułomnościami. Żubry, poza zamiłowaniem do zieleniny, nie mają […]