Background

460 tysięcy szabel w spódnicach

Artykuły arrow_drop_down

Andrzej Duda nie powinien mierzyć tak wysoko, jak szefostwo NATO

Niechże jednak wreszcie zrobi coś pożytecznego dla kraju i zostanie aktorem. Idealnie nadawałby się do ról pierwszoplanowych w polskim kinie plebejskim.

Wyobraźmy go sobie jako Borynę w kolejnym remake’u “Chłopów”… Albo jeszcze lepiej: “Plebey Duda”, scenariusz Andrzej Pilipiuk, reżyseria Patryk Vega. Pierwsza scena jawi mi się tak:

Kmieć Duda, wściekły na sąsiada, co mu kury podbiera, ostrzy kosę, mrucząc pod nosem o zemście. Wtem, zza stogu siana wyłania się sołtysowa, kusząc Dudę obietnicą unijnej dotacji za oddanie jej pola pod fotowoltaikę. Duda, patrząc na jej ponętne kształty, czuje przypływ pożądania, ale nagle przypomina sobie o sąsiedzie.

Wahając się między żądzą zemsty a chęcią zysku, wciąga nosem tabakę. Chwyta za widły i wbija je w brzuch sołtysowej, która z krzykiem pada na ziemię. Na podwórze wjeżdża czarny mercedes, z którego wysiada ksiądz z walizką pieniędzy. Duchowny, widząc krwawą jatkę, rzuca się na Dudę z krucyfiksem, ale Duda, z uśmiechem szaleńca w oczach, odcina mu głowę kosą.

Krew tryska na wszystkie strony, a Duda, brodząc w czerwonych kałużach, sięga po walizkę z pieniędzmi.

Mocne co? Mocne, ale nieco przaśne i pospolite. Obawiam się, że tego typu stereotypy polskiej wsi nie wzbudzają już większego zainteresowania. Wszak czasy, gdy sprawy załatwiało się kłonicą i dyszlem, dawno minęły.

Boże Narodzenie w czerwcu

Ten wstęp, zainspirowany inicjatywą prezydenta Dudy i jego przeświadczeniem o konieczności nieustannej aktywności Kancelarii Prezydenckiej, wymyśliłem mu niejako za karę. Chodzi mi przede wszystkim o konkurs dla Kół Gospodyń Wiejskich pod egzaltowanym tytułem „Boże Narodzenie dawniej i dziś”, objęty auspicjami małżonki prezydenta.

Konkurs ogłoszony został przez Kancelarię 8 stycznia 2025 roku, lecz sprytnie antydatowany na 16 grudnia roku poprzedniego, dla zachowania pozorów terminowej adekwatności. Zakończenie zmagań przewidziano na czerwiec roku bieżącego, co w kontekście tematyki „Boże Narodzenie dawniej i dziś” brzmi co najmniej osobliwie. 

Konkurs jest infantylny, jak jego tytuł, utrwalający obraz Kół Gospodyń wiejskich jako – hermetycznego kręgu pań domu, które zawiązały spisek w celu utrzymania władzy nad lokalnymi zapasami cukru, mąki i drożdży.

Regulamin konkursu na Boże Narodzenie precyzuje, że aby zgarnąć 10 tys. zł i korale, koło gospodyń musi nadesłać maksymalnie dwuminutowy materiał audiowizualny. W zawartości:

  • gawęda o dawnych i współczesnych zwyczajach świątecznych regionu,
  • prezentacja pięciu potraw (dwie tradycyjne, regionalne; jedna autorska; obowiązkowo zupa; i deser, np. ciasto),
  • pokaz własnoręcznie wykonanych ozdób (jedna tradycyjna, jedna współczesna),
  • tło muzyczne w postaci kolęd lub pastorałek (maksymalnie dwie zwrotki).

Gumińskie ciągoty, słoma z butów i agroelegancja – oto kwintesencja gustu naszego prezydenta. Niestety, ta intelektualna chamowatość zaraża także uczestniczki konkursu, wtłaczając je w ramy regulaminu i prezydenckich wyobrażeń.

Sekretna armia polskich wsi

Sprawa jest poważna! Gospodynie Wiejskie to potęga. Ich zakonne, niemal masońskie nazwy – „Braniczanki”, „Pacewianki”, „Promienne Kolonianki”, „Czilibabki”, „Młode Babki z Młodyń”, „Wiecznie Młode” ze Starych Żdżar, złowieszczo brzmiące „Grzmiączki”, a nawet enigmatyczne „Pro Qltura” z Rydzewa – skrywają tajemnicę ich prawdziwej mocy.

Polska jeszcze zadrży przed potęgą Kół Gospodyń Wiejskich! 15,4 tys. jest ich zarejestrowanych w ARiMR, a w nich, bagatela, około 462 tys. członkiń – armia dwudziestokrotnie liczniejsza niż kosynierzy Kościuszki!

Partie polityczne ze swoimi marnymi 200 tys. członków mogą tylko pomarzyć o takiej sile. Nawet wędkarze, choć liczni (600 tys. wędek!), ustępują pola Gospodyniom pod względem organizacji – zaledwie 2,5 tys. kół wędkarskich przeciwko prawie 16 tys. kół gospodyń.

To już jest siła, z którą można zbudować inny lepszy świat.

Wieś, o jakiej Duda nawet nie śnił

Słońce leniwie wspina się po nieboskłonie, budząc promieniami śpiącą wieś. Rosa osiada na idealnie przystrzyżonych trawnikach, gdzie roboty-kosiarki zakończyły już swoją nocną pracę.

Z oddali słychać ciche buczenie dronów opryskujących pola, a gdzieś bliżej – melodyjny dźwięk maszyny dojącej krowy.

Kmieć, pan Adam, przeciąga się w swoim hamaku. Rozkoszuje poranną kawą i świeżym numerem tygodnika “Filozofia Praktyczna”. Parobek, pan Stefan, właśnie kończy poranną jogę i zabiera się za lekturę “Pana Tadeusza”, przygotowując się do wieczornego konkursu recytatorskiego w remizie.

 

 

Po śniadaniu, z ekologicznych produktów z przydomowego ogrodu, pan Adam i pan Stefan udają się nad rzekę. Wędki zarzucone. Rozmowy o filozofii i literaturze toczą się leniwie, przerywane jedynie radosnym pluskiem złowionych ryb.

Wieczorem, po obfitej kolacji, wieś ożywa. W remizie – konkurs recytatorski, w świetlicy – zajęcia z ceramiki, a w karczmie – dyskoteka z muzyką na żywo. Deszcz, zgodnie z harmonogramem, zaczyna padać dopiero po północy, nawadniając pola i zapewniając obfite plony. A pomoru świń, dzięki nowoczesnej weterynarii i szczepionkom, nie ma już od lat.

Natomiast niestety dudowe wieśniaczki, ugniatające drożdżowe ciasto z nabożną miną, rwące pierze i ubijające kapustę bosymi stopami, niczym kapłanki jakiegoś zapomnianego kultu, to obraz godny pędzla malarza naiwnego. Trudno sobie wyobrazić, by w tej pachnącej kwaśnym mlekiem atmosferze wyimaginowanej przez prezydenta, rodziły się wizje przyszłości. Wiejska nowoczesność potrzebuje czegoś więcej niż “Cichej nocy” i bosych stóp.

Gospodynie!

Kobiety wsi! Precz z drożdżowym ciastem zniewolenia! Dosyć rwania pierza z kur kapitalizmu! Rzućcie motyki konserwatyzmu! Chwyćcie za stery statków kosmicznych postępu! Dość bycia dodatkiem do męża i gospodarstwa! Czas na rewolucję fartuchów i wałków! Czas na erę Gospodyni 2.0! Niech żyje Wieś Galaktyczna!

Program Nowoczesnego Koła Gospodyń Wiejskich powinien wyglądać tak:

“Cyberbabki 2.0”

Misja: Podbić świat (a przynajmniej gminę) pierogami z drukarki 3D i bimbrem z nanorurek.

Cele:

  1. Cyfrowy oberek: Nauka TikTokowych trendów dla seniorek. Hakowanie Instagrama w celu promocji lokalnych produktów (kiszone ogórki; influencerki). Tworzenie memów z sołtysem.
  2. Bio-tuning: Hodowla ekologicznych kartofli wielkości arbuzów. Produkcja biopaliwa z gnojówki. Warsztaty z robienia kosmetyków z koziego mleka i chwastów.
  3. Rozrywka turbo-folk: Organizacja wiejskich dyskotek z DJ-em na kombajnie. Konkursy karaoke z repertuarem disco polo i pieśni patriotycznych. Flash mob z grabiami.
  4. Babcia na żądanie: Aplikacja mobilna do zamawiania babci do opieki nad dziećmi, gotowania, plotkowania. Szkolenia z walki wręcz z wnukami.
  5. Biznes po babsku: Produkcja wegańskich smalców i glutenu z ziemniaków. Sprzedaż ręcznie robionych NFT z haftem krzyżykowym. Crowdfunding na budowę wiejskiego SPA.
  6. Władza w spódnicy: Lobby na rzecz wprowadzenia obowiązkowych lekcji gotowania bigosu w szkołach. Kandydowanie na sołtysa z programem “Darmowy Internet i bimber dla każdego”.

Statut:

  1. Członkiem Koła może zostać każdy, kto potrafi ugotować rosół i obsłużyć smartfona (wyjątek dla sołtysa).
  2. Koło działa na zasadzie “kto głośniej krzyczy, ten ma rację”.
  3. Działalność Koła jest ściśle tajna (chyba że akurat jest promocja na pierogi).
  4. Koło finansuje swoją działalność ze sprzedaży bimbru i dotacji z Unii (na innowacje w rolnictwie, oczywiście).
  5. Koło współpracuje z kosmitami (na razie potajemnie).

 

albo

Program Nowoczesnego Koła Gospodyń Wiejskich “Rozkoszne Rozwódki”

Misja: Udowodnić, że życie zaczyna się po czterdziestce (albo i po rozwodzie). Zamienić smutki na szaleństwa, a fartuchy na lateks.

Cele:

  1. Warsztaty uwodzenia: “Jak poderwać sołtysa (i nie tylko)”, “Sekrety gejszy w gumofilcach”, “Tantra dla traktorzystek”. Kursy pole dance na stodołach.
  2. Kultura i rozrywka: Organizacja męskich rewii, konkursów chippendalesów, wieczorów poezji erotycznej. Projekcje filmów z Channingiem Tatum.
  3. Eko-seksapil: Warsztaty z robienia naturalnych afrodyzjaków z buraka i chrzanu. Joga nagiego ogrodnika. Projektowanie bielizny z konopi.
  4. Terapia śmiechem: Grupowe wypalanie staników na ognisku. Konkursy na najlepszy dowcip o mężach. Sesje psychologiczne z wróżką Matyldą.
  5. Aktywizm rozrywkowy: Walka o prawo do głośnego orgazmu po 22:00. Organizacja parad w bikini na traktorach. Petycja o darmową viagrę dla seniorów.

Statut:

  1. Członkiem Koła może zostać każda kobieta, która ma poczucie humoru i dystans do siebie.
  2. Koło działa na zasadzie “im weselej, tym lepiej”.
  3. Działalność Koła jest poufna (chyba, że chcemy się pochwalić w “Fakcie”).
  4. Koło finansuje swoją działalność ze sprzedaży ciast z “niespodzianką” i dotacji z Ministerstwa Rozrywki (jeśli takie powstanie).
  5. Koło współpracuje z lokalnymi strażakami (i nie tylko).

Hasło: “Życie jest za krótkie, żeby być grzeczną!”

tudzież

Program Nowoczesnego Koła Gospodyń Wiejskich “Boginie ze wsi”

Misja: Podbić świat (i serca mężów) urokiem osobistym, inteligencją i ciastami z lukrem.

Cele:

  1. Samodoskonalenie na wesoło: Warsztaty “Jak zrobić maseczkę z ogórka i nie wystraszyć męża”, “Feng shui w kurniku”, “Joga dla zaawansowanych (w wieku)”. Kursy gotowania “Szefowej Kuchni” (wersja wiejska).
  2. Zdrowie i seksapil: Fitness z motyką. Nordic walking z koszykiem jajek. Tajemnice babcinej kosmetyki (i nie tylko). Warsztaty “Jak zostać boginią seksu po 50-tce”.
  3. Rodzina bez dramy: Szkolenia “Tresura męża metodą kija i marchewki (z naciskiem na marchewkę)”, “Jak przetrwać remont i nie zwariować”, “Mediacje rodzinne przy bimbrze”.
  4. Kultura z przymrużeniem oka: Konkursy na najpiękniejszy ogródek, najlepszą nalewkę, najzabawniejszy dowcip o teściowej. Występy zespołu “Wiejskie Spice Girls”.
  5. Biznes po bosku: Sprzedaż domowych przetworów z certyfikatem “eko-boskie”. Organizacja warsztatów rękodzielniczych “DIY2 dla bogiń”. Tworzenie vloga “Życie na wsi jest boskie”.
  6. Społeczność na luzie: Akcje charytatywne “Pomóż sąsiadce (i przy okazji poplotkuj)”. Współpraca z sołtysem (pod warunkiem, że jest przystojny).

Statut:

  1. Członkinią Koła może zostać prawie każda kobieta.
  2. Koło działa na zasadzie “śmiech to zdrowie”.
  3. Działalność Koła jest jawna (i huczna).
  4. Koło finansuje swoją działalność ze składek członkowskich, dotacji, i sprzedaży kalendarza “Boginie ze wsi”.
  5. Koło współpracuje ze wszystkimi, którzy mają dobre intencje (i poczucie humoru).

Hasło: “Boginie rządzą wsią!”

grafika: Julia Zajenc

Tak prezentowałaby się polska wieś, gdybym to ja, a nie Rafał Trzaskowski, został kolejnym prezydentem

Yhm. Szkoda tylko, że nie kandyduję. Chociaż 460 tys. głosów to całkiem kuszące zaplecze polityczne…

 

Mirek Kwaśny

1. Wcielił się w postać striptizera Mike’a Martingano w filmie “Magic Mike” (2012), a w tym samym roku magazyn “People” okrzyknął go „najseksowniejszym mężczyzną świata”.

2. Anglojęzyczny termin DIY – jest skrótem od „do it yourself”, czyli zrób to sam. Oznacza to, co określało się ongiś, jako hobby.

O Autorze :

O Autorze :

Mirosław Kwaśny

Mirosław Kwaśny, dziennikarz z Kamiennej Góry, to lokalny tropiciel afer, specjalizujący się w tematyce samorządowej. Absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Wrocławskim, całe życie zawodowe spędził w regionalnych mediach, uparcie drążąc tematy korupcji i nadużyć władzy. Rzetelny i dociekliwy, zdobył zaufanie lokalnej społeczności, choć sam twierdzi, że "prochu nie wymyślił". Jego reportaże, często stanowiące iskrę debat publicznych, dowodzą, że prawdziwe dziennikarstwo może się dziać także poza wielkimi aglomeracjami. Bywa filozofem.

Więcej artykułów Dorobok

trending_flat
Krajowy system e-Zawałów

Polska to piękny kraj. Naprawdę. Nie ironizuję – jeszcze. Codziennie doświadczam tej urody, jadąc śliczną ścieżką rowerową w gminie Michałowice. Latarnie LED zapalają się przede mną jak w amerykańskich filmach, gdzie bohater idzie ratować świat. Potem skręcam w dzielnicę domów jednorodzinnych, gdzie każdy wygląda, jak willa genseka Edwarda Gierka w Ustroniu. Piękna to była willa – dziś wprawdzie zrujnowana, ale symbol pozostał. Tu domy są jak marzenia: kute ogrodzenia, jakby wyszły spod ręki ostatnich mistrzów baroku. Cyfrowy potwór w betonowej klatce Ale oprócz tych czarujących ścieżek w Michałowicach, tych domów o większej powierzchni niż sumienie kilku ministrów, w Polsce istnieje inna, zupełnie odmienna architektura. Ja ją widziałem. Wy nie. Architektura w betonowych kompleksach bardziej tajnych niż bunkry NATO. Broniona zasiekami, drzwiami pancernymi, komandosami, jak z filmów o zimnej wojnie. Współczesne narodowe Data Center: katedry XXI wieku. W środku – tysiące […]

trending_flat
Katecheza bez mózgu

Całkiem niedawno, w budynku, gdzie  pulsuje serce i pracuje umysł naszego Kościoła – czyli w betonowej twierdzy Episkopatu przy skwerze Wyszyńskiego – odbyła się konferencja dla mediów pod przewodnictwem biskupa Osiała Wojciecha. Zapowiadano ją jako przełom na miarę Lutra. Osiał zaprezentował coś, co dotyczy wszystkich katechizowanych dzieci mianowicie „Podstawę programową nauczania religii rzymskokatolickiej w Polsce” – nową, a więc z definicji ulepszoną. Episkopat edukuje: jak zrobić bezmyślnego katolika Okładka wygląda ładnie, nawet profesjonalnie, grafika taka, że gdyby to była publikacja GUS, nikt by nie zauważył różnicy. Zaraz po opuszczeniu duchownej cytadeli przeczytaliśmy dokument od deski do deski – bo, jak mało komu w tym kraju, za czytanie nam płacą. Osiał na konferencji grzmiał: „Nowa epoka w katechezie, nowe otwarcie, nowa strategia!” Miało to być rzekomo „odpowiedzią na wyzwania współczesności”. Oczekiwaliśmy więc czegoś na miarę duchowej konstytucji XXI wieku. Po zamknięciu […]

trending_flat
Polsat kłamie, bezrobocie puka do drzwi

No nie możemy udawać jak w Polsacie, że wszystko gra, że wszyscy chodzimy w żółtych futrach po plaży z Media Expert, a w tle leci happy techno o „najniższych cenach”. Rzeczywistość zaczyna spuszczać z tonu. Nie zrzucajmy tego od razu na obecny rząd - on dopiero będzie zbierał cięgi za wzrost bezrobocia, którego „na razie nie widać”, jak mawiają analitycy GUS-u siedzący w klimatyzowanych biurach. Z punktu widzenia statystyk mamy „ledwie drgnięcie”, ale z punktu widzenia zwykłych ludzi - to już preludium do kryzysu na rynku pracy. 180 tysięcy istnień Grupowe zwolnienia w Polsce objęły 90 tysięcy osób do października, a o indywidualnych nikt nie mówi, bo trudniej je policzyć. Realnie mówimy o 160-180 tysiącach, które z dnia na dzień tracą środki do życia: ojcowie, matki, dzieci, kredyty, psy, koty i teściowe - wszyscy na garnuszku gospodarki, która właśnie zaczyna […]

trending_flat
Reportaż z kraju, w którym nikt nie klęka

Nie będę was dłużej oszukiwać. To się dla nas dobrze nie skończy. Doczytałem właśnie pamiętniki Viktora Klemperera. Te od 1933 roku. To nie historia. To jak instrukcja obsługi teraźniejszości. Jeśli ktoś jeszcze łudzi się, że historia nie lubi się powtarzać, niech przestanie się łudzić. Historia nie tylko się powtarza. Ona wraca w zbroi, tylko zmienia orła na sztandarze. Kato-faszyzm zwycięży. I nie jest już pytaniem „czy?”. Jedyne, co warto sobie zadać, to pytanie: „kiedy?” i „dokąd uciekać?” Zgodnie z kalendarzem demokratycznej zagłady, rząd Tuska - ostatni (umiarkowanie) świecki gabinet III Rzeczypospolitej - przestanie działać w roku 2027. A potem polski rok bólu Polska przyszłości nie będzie krajem radosnym. W dystopii pod rządami katoprawicy cierpienie stanie się formą ustrojową. Cierpiętnicze Miesięcznice przekształcone zostaną w Tygodnice, a każdy miesiąc poświęcony będzie innej narodowej traumie. W styczniu cierpieć będziemy za Powstanie Styczniowe. Dzieci […]

trending_flat
460 tysięcy szabel w spódnicach

Andrzej Duda nie powinien mierzyć tak wysoko, jak szefostwo NATO Niechże jednak wreszcie zrobi coś pożytecznego dla kraju i zostanie aktorem. Idealnie nadawałby się do ról pierwszoplanowych w polskim kinie plebejskim. Wyobraźmy go sobie jako Borynę w kolejnym remake'u "Chłopów"... Albo jeszcze lepiej: "Plebey Duda", scenariusz Andrzej Pilipiuk, reżyseria Patryk Vega. Pierwsza scena jawi mi się tak: Kmieć Duda, wściekły na sąsiada, co mu kury podbiera, ostrzy kosę, mrucząc pod nosem o zemście. Wtem, zza stogu siana wyłania się sołtysowa, kusząc Dudę obietnicą unijnej dotacji za oddanie jej pola pod fotowoltaikę. Duda, patrząc na jej ponętne kształty, czuje przypływ pożądania, ale nagle przypomina sobie o sąsiedzie. Wahając się między żądzą zemsty a chęcią zysku, wciąga nosem tabakę. Chwyta za widły i wbija je w brzuch sołtysowej, która z krzykiem pada na ziemię. Na podwórze wjeżdża czarny mercedes, z którego wysiada […]

trending_flat
Tolerancja – czyli jak znosić idiotów bez użycia siły?

Światowy Dzień Tolerancji – obchodzimy, czy obchodzimy szerokim łukiem? Jak na pewno nie wiecie, w najbliższą sobotę 16-tego listopada, obchodzimy ustanowiony przez ONZ Światowy Dzień Tolerancji. Słowo „obchodzimy” traktować należy tu raczej w znaczeniu „coś obejść”, ponieważ ani w urzędzie, ani w kościele ani również w szkole nie słyszeliśmy, że tolerancja jest do czegoś potrzebna a tym bardziej, raczej nie jest jasne, jak ją świętować. Nikt też z powodu tego światowego święta w naszym kraju się nie raduje, a mówiąc szczerze i na świecie nie jest dużo lepiej. W krajach, gdzie więcej jest mięczaków, jak powiedzmy Szwajcaria czy Norwegia a gospodarka ma charakter post przemysłowy i ludzie muszą wynajdować różne bezproduktywne zajęcia, rzeczywiście coś się w tej dacie czyni. Z reguły są to prelekcje i dyskusje ale nie na temat owej tolerancji. Raczej jest to biadolenie nad wszystkim, co tolerancją […]

Powiązane

trending_flat
Od Sheratonu do OIOM-u

Jak umrzeć legalnie i zgodnie z procedurą Dalsza historia łzy wyciska. Zapewniam, że jest całkiem prawdziwa, choć personalia zmienione. Niektóre didaskalia pozostawiłem bez retuszu, żeby nikt mi potem nie zarzucił, że to bajka. Inne muszę przemilczeć, bo dotyczą osób mniej lub bardziej powszechnie znanych. Od "Prawa i Pięści" do wieżowców w Alei Otóż pan Kornel, tak go nazwijmy, to człowiek, który nigdy uczciwie nie pracował. Owszem, coś tam zawsze robił, tyle że nigdy nie było wiadomo co dokładnie, dla kogo i za ile. Miał pieniądze, ale nie z pracy. Raczej z urodzenia, z koneksji, z czasów, gdy  dolary otwierały każde drzwi.Dla przykładu: jego ciotka - może ją widzieliście w pierwszej scenie „Prawa i Pięści”, tej z Gustawem Holoubkiem, gdzie stoi bosa w wagonie z „osadnikami”, z warkoczem grubym jak lina okrętowa - to właśnie ona. Jej kariera filmowa się skończyła, […]

artykulator123
trending_flat
Świński raj, ludzkie piekło

Zatem zamierzam znokautować humanizm, dać kopniaka w krocze człowieczeństwu i prztyczka w nos cywilizacji. Patrzysz na grill. Kiełbasa się skwierczy, kaszanka paruje, tłuszcz ścieka na rozżarzone węgielki. I nie wiesz, że to, co właśnie przypalasz – jeszcze niedawno było szczęśliwsze niż ty. Nie tylko dlatego, że świnia nie miała planu na życie. Nie tylko dlatego, że nie pisała doktoratu i nie znała Rilkego i nie rozróżniała wina wytrawnego od półsłodkiego. Ale dlatego, że jej mózg działał tak, jak powinien działać mózg. Czyli: zgodnie z rzeczywistością. Szczycimy się, że jesteśmy koroną stworzenia. Że mamy największe mózgi w znanym wszechświecie. Statystycznie – nasz jest około siedmiu razy większy niż mózg świni. Ale czy to naprawdę powód do dumy? A może właśnie w tym leży problem?  Czy nie jest to wybryk natury – ba choroba podobna do nadwagi albo wodogłowia czy przerostu innych […]

trending_flat
Krzywy banan, prosty krętacz

Urodziłem się w kraju, w którym świat zaczynał się za szlabanem w Świecku, a kończył na przydziale z MHD („papier toaletowy był rano”). W kraju, gdzie wyjazd za granicę był luksusem zarezerwowanym dla zaufanych, a paszport spoczywał na komendzie, w szufladzie, - między kajdankami a formularzem SB. W kraju, gdzie dzieci notabli nosiły jeansy z RFN, a dzieci nauczycieli chodziły w ortalionie z Łodzi. Urodziłem się w kraju, który karmił się frazesami o pokoju i przyjaźni między narodami z jednej strony, z innej szykował inwazję na Danię. Ale kredyty brał w Deutsche Banku i marzył o Pontiaku z plakatu. W kraju, gdzie na akademiach recytowano Breżniewa przy dźwiękach Lennona, a w partyjnych Pewexach, dolary miały większą wartość niż ideały. W kraju, który ponoć był suwerenny, ale pytał Moskwę o zgodę na każdy krok, chociaż nawet jak jej nie uzyskiwał to […]

trending_flat
Korporacje biją Excelami

Nikt ze współczesnych socjologów nie dostrzega, że zjawisko mobbingu to nic innego, jak neo-marksistowska manifestacja ukrytej walki klasowej, której początki sięgają XIX-wiecznych traktatów Karola Marksa. W dobie postfordowskiej rzeczywistości linia produkcyjna została zastąpiona przez open space, a dekurion, karbowy, kapo lub jakaś inna najemna świnia, oddzielająca błękitnokrwistych od roboczej hołoty,  nazwana  „liderem zespołu”. Konflikt klasowy jednak nie zniknął. Przeciwnie - przybrał nowoczesną, korporacyjną formę mobbingu strukturalnego. Marks pisał o wyzysku robotnika przez kapitalistę. Dziś ta sama relacja odtwarza się w biurach i fabrykach, lecz nieco subtelniej - pod płaszczykiem codziennych interakcji, „feedbacku” i „kultury organizacyjnej”. Współczesny mobbing to nowa odsłona alienacji pracownika, który już nie walczy o środki produkcji, lecz o godność, wolne weekendy i prawo do nieotrzymywania maili służbowych o 23:45. • Kiedy prawo nie nadąża za bezprawiem Jeszcze trzydzieści lat temu takie słowa byłyby uznane za czystą herezję […]

trending_flat
Naród pieniaczy czy ofiary statystycznego oszustwa?

Od zawsze miałem na pieńku z polskim prawem. A mówiąc ściślej, to ono ma problem ze mną. Nie dorasta do pięt moim wyobrażeniom o sprawiedliwości, racjonalności i humanizmie. To prawodawcza parodia, nonsens podniesiony do potęgi absurdu, farsa na fundamencie niedorzeczności (sam byłem uwikłany w proces, który trwał 17 lat. Wiem co piszę). Nic dziwnego, skoro twórcami tych przepisów byli kolejni Lepperowie, Macierewicze i inni prawnicy - partacze. Administracyjne, cywilne, podatkowe - wszystkie te dziedziny prawa wołają o pomstę do nieba. O karnym na razie się nie wypowiadam, bo jeszcze nie miałem (nie)przyjemności się z nim zetknąć. • Mądrość sędziów ponad literą prawa Na szczęście prawo to nie tylko jego litera, ale także sądy – miejsca, w których na ogół zasiadają ludzie mądrzejsi niż w parlamencie. To oni, żeglując po tym morzu prawnej farsy, starają się ustanowić na ziemi choć odrobinę […]

trending_flat
Od Central Parku do Konstancina: Żebractwo w XXI Wieku

Onegdaj największą przegraną – byłego już Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara (obecnie ministra sprawiedliwości) – była jego walka ze Zbigniewem Ziobrą (ówczesnym i równie niezatapialnym ministrem sprawiedliwości) o jedną z fundamentalnych gwarancji Europejskiej Konwencji Praw Człowieka: prawo do praktykowania najstarszego zawodu świata. Nie, wbrew obiegowej opinii nie chodzi o prostytucję. Prostytutka to zawód wyuczony – i to całkiem dobry. Wiele moich koleżanek go uprawiało, więc naprawdę mam sporo do powiedzenia. Kurwienie się to już co innego – to wynik ewolucji cywilizacyjnej i kulturowej. Profesja wymagająca, oprócz predyspozycji fizycznych, także treningu, wiedzy i pewnej ulotnej teorii przekazywanej ustnie z pokolenia na pokolenie. Najstarszy zawód świata pojawił się raczej wcześniej – bo wynika z biologii. Jak to się mówi: instynktownie. Uprawiają go również organizmy stojące niżej od człowieka na drabinie ewolucji: mrówki, pingwiny i małpy. U zwierząt nazywa się to „zachowaniami błagalnymi”, […]

Jest 1 komentarz

  1. Jako dugoletnia członikini koła Gospodyń i samozwancza liderka sekcji hafu z elementami kabareu, czuję się wywołna do tablicy! Panie Mirku, co za jaza bez trzymanki! I choć czasem mam wrażenje, że połączyłeś Pan „Chłopóœ”, „Matrixa” i „Seksmisję” w jedno wielobarwny uniwersum, muszę przyznać, że coś wtym jest. Bo o ile nasze koła bywają konsewatywne jak światecznny sernik na spdozie z herbatników, to przecież nie jesteśmu reliktem z muzealnego etnografu!

Co o tym myślisz ?

Twój adres e-mail pozostanie poufny. Gwiazdką (*) oznaczone są pola obowiązkowe.

Dociekamy. Słuchamy. Podglądamy.

Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.

Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.

Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.

Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.

Pracuj z nami

Rozbijamy barykady zamkniętych umysłów.

Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.

HECHO.pl – Twoje nowe lustro Polski.
Ostrze analizy. Impuls zmiany.

Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)
Siedziba: Warszawa

KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862

Nr konta:
18 1090 1056 0000 0001 6270 8297

O wydawcy portalu HECHO.pl
Projekt: DOBOROWA.com.pl · NARRATOR Jaruga & Kędzierski · Strony internetowe, treści, AI. | Odwiedź nas

Login to enjoy full advantages

Please login or subscribe to continue.

Go Premium!

Enjoy the full advantage of the premium access.

Stop following

Przestań obserwować Cancel

Cancel subscription

Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.

Go back Confirm cancellation