Background

O życiu z klasą i bez, o obyczajach i zasadach.
O tym, na ile sposobów można być człowiekiem i bestią.
O sprawach ciemnych i jasnych. O instynktach i kulturze.
O stosunkach międzyludzkich, międzypokoleniowych, rodzinnych i nierządnych.
O nas i o Tobie.

 

 

trending_flat
Od Sheratonu do OIOM-u

Jak umrzeć legalnie i zgodnie z procedurą Dalsza historia łzy wyciska. Zapewniam, że jest całkiem prawdziwa, choć personalia zmienione. Niektóre didaskalia pozostawiłem bez retuszu, żeby nikt mi potem nie zarzucił, że to bajka. Inne muszę przemilczeć, bo dotyczą osób mniej lub bardziej powszechnie znanych. Od "Prawa i Pięści" do wieżowców w Alei Otóż pan Kornel, tak go nazwijmy, to człowiek, który nigdy uczciwie nie pracował. Owszem, coś tam zawsze robił, tyle że nigdy nie było wiadomo co dokładnie, dla kogo i za ile. Miał pieniądze, ale nie z pracy. Raczej z urodzenia, z koneksji, z czasów, gdy  dolary otwierały każde drzwi.Dla przykładu: jego ciotka - może ją widzieliście w pierwszej scenie „Prawa i Pięści”, tej z Gustawem Holoubkiem, gdzie stoi bosa w wagonie z „osadnikami”, z warkoczem grubym jak lina okrętowa - to właśnie ona. Jej kariera filmowa się skończyła, […]

artykulator123
trending_flat
Świński raj, ludzkie piekło

Zatem zamierzam znokautować humanizm, dać kopniaka w krocze człowieczeństwu i prztyczka w nos cywilizacji. Patrzysz na grill. Kiełbasa się skwierczy, kaszanka paruje, tłuszcz ścieka na rozżarzone węgielki. I nie wiesz, że to, co właśnie przypalasz – jeszcze niedawno było szczęśliwsze niż ty. Nie tylko dlatego, że świnia nie miała planu na życie. Nie tylko dlatego, że nie pisała doktoratu i nie znała Rilkego i nie rozróżniała wina wytrawnego od półsłodkiego. Ale dlatego, że jej mózg działał tak, jak powinien działać mózg. Czyli: zgodnie z rzeczywistością. Szczycimy się, że jesteśmy koroną stworzenia. Że mamy największe mózgi w znanym wszechświecie. Statystycznie – nasz jest około siedmiu razy większy niż mózg świni. Ale czy to naprawdę powód do dumy? A może właśnie w tym leży problem?  Czy nie jest to wybryk natury – ba choroba podobna do nadwagi albo wodogłowia czy przerostu innych […]

trending_flat
Krzywy banan, prosty krętacz

Urodziłem się w kraju, w którym świat zaczynał się za szlabanem w Świecku, a kończył na przydziale z MHD („papier toaletowy był rano”). W kraju, gdzie wyjazd za granicę był luksusem zarezerwowanym dla zaufanych, a paszport spoczywał na komendzie, w szufladzie, - między kajdankami a formularzem SB. W kraju, gdzie dzieci notabli nosiły jeansy z RFN, a dzieci nauczycieli chodziły w ortalionie z Łodzi. Urodziłem się w kraju, który karmił się frazesami o pokoju i przyjaźni między narodami z jednej strony, z innej szykował inwazję na Danię. Ale kredyty brał w Deutsche Banku i marzył o Pontiaku z plakatu. W kraju, gdzie na akademiach recytowano Breżniewa przy dźwiękach Lennona, a w partyjnych Pewexach, dolary miały większą wartość niż ideały. W kraju, który ponoć był suwerenny, ale pytał Moskwę o zgodę na każdy krok, chociaż nawet jak jej nie uzyskiwał to […]

trending_flat
Korporacje biją Excelami

Nikt ze współczesnych socjologów nie dostrzega, że zjawisko mobbingu to nic innego, jak neo-marksistowska manifestacja ukrytej walki klasowej, której początki sięgają XIX-wiecznych traktatów Karola Marksa. W dobie postfordowskiej rzeczywistości linia produkcyjna została zastąpiona przez open space, a dekurion, karbowy, kapo lub jakaś inna najemna świnia, oddzielająca błękitnokrwistych od roboczej hołoty,  nazwana  „liderem zespołu”. Konflikt klasowy jednak nie zniknął. Przeciwnie - przybrał nowoczesną, korporacyjną formę mobbingu strukturalnego. Marks pisał o wyzysku robotnika przez kapitalistę. Dziś ta sama relacja odtwarza się w biurach i fabrykach, lecz nieco subtelniej - pod płaszczykiem codziennych interakcji, „feedbacku” i „kultury organizacyjnej”. Współczesny mobbing to nowa odsłona alienacji pracownika, który już nie walczy o środki produkcji, lecz o godność, wolne weekendy i prawo do nieotrzymywania maili służbowych o 23:45. • Kiedy prawo nie nadąża za bezprawiem Jeszcze trzydzieści lat temu takie słowa byłyby uznane za czystą herezję […]

trending_flat
Naród pieniaczy czy ofiary statystycznego oszustwa?

Od zawsze miałem na pieńku z polskim prawem. A mówiąc ściślej, to ono ma problem ze mną. Nie dorasta do pięt moim wyobrażeniom o sprawiedliwości, racjonalności i humanizmie. To prawodawcza parodia, nonsens podniesiony do potęgi absurdu, farsa na fundamencie niedorzeczności (sam byłem uwikłany w proces, który trwał 17 lat. Wiem co piszę). Nic dziwnego, skoro twórcami tych przepisów byli kolejni Lepperowie, Macierewicze i inni prawnicy - partacze. Administracyjne, cywilne, podatkowe - wszystkie te dziedziny prawa wołają o pomstę do nieba. O karnym na razie się nie wypowiadam, bo jeszcze nie miałem (nie)przyjemności się z nim zetknąć. • Mądrość sędziów ponad literą prawa Na szczęście prawo to nie tylko jego litera, ale także sądy – miejsca, w których na ogół zasiadają ludzie mądrzejsi niż w parlamencie. To oni, żeglując po tym morzu prawnej farsy, starają się ustanowić na ziemi choć odrobinę […]

trending_flat
460 tysięcy szabel w spódnicach

Andrzej Duda nie powinien mierzyć tak wysoko, jak szefostwo NATO Niechże jednak wreszcie zrobi coś pożytecznego dla kraju i zostanie aktorem. Idealnie nadawałby się do ról pierwszoplanowych w polskim kinie plebejskim. Wyobraźmy go sobie jako Borynę w kolejnym remake'u "Chłopów"... Albo jeszcze lepiej: "Plebey Duda", scenariusz Andrzej Pilipiuk, reżyseria Patryk Vega. Pierwsza scena jawi mi się tak: Kmieć Duda, wściekły na sąsiada, co mu kury podbiera, ostrzy kosę, mrucząc pod nosem o zemście. Wtem, zza stogu siana wyłania się sołtysowa, kusząc Dudę obietnicą unijnej dotacji za oddanie jej pola pod fotowoltaikę. Duda, patrząc na jej ponętne kształty, czuje przypływ pożądania, ale nagle przypomina sobie o sąsiedzie. Wahając się między żądzą zemsty a chęcią zysku, wciąga nosem tabakę. Chwyta za widły i wbija je w brzuch sołtysowej, która z krzykiem pada na ziemię. Na podwórze wjeżdża czarny mercedes, z którego wysiada […]

trending_flat
Od Central Parku do Konstancina: Żebractwo w XXI Wieku

Onegdaj największą przegraną – byłego już Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara (obecnie ministra sprawiedliwości) – była jego walka ze Zbigniewem Ziobrą (ówczesnym i równie niezatapialnym ministrem sprawiedliwości) o jedną z fundamentalnych gwarancji Europejskiej Konwencji Praw Człowieka: prawo do praktykowania najstarszego zawodu świata. Nie, wbrew obiegowej opinii nie chodzi o prostytucję. Prostytutka to zawód wyuczony – i to całkiem dobry. Wiele moich koleżanek go uprawiało, więc naprawdę mam sporo do powiedzenia. Kurwienie się to już co innego – to wynik ewolucji cywilizacyjnej i kulturowej. Profesja wymagająca, oprócz predyspozycji fizycznych, także treningu, wiedzy i pewnej ulotnej teorii przekazywanej ustnie z pokolenia na pokolenie. Najstarszy zawód świata pojawił się raczej wcześniej – bo wynika z biologii. Jak to się mówi: instynktownie. Uprawiają go również organizmy stojące niżej od człowieka na drabinie ewolucji: mrówki, pingwiny i małpy. U zwierząt nazywa się to „zachowaniami błagalnymi”, […]

trending_flat
Zajebiście upadamy

Mówią, że człowiek to dwunożna, nieopierzona istota. Bzdura! Prawdziwym wyróżnikiem jest gadanie. Jeśli coś gada, to człowiek – proste. A skoro już o gadaniu, to ci, którzy robią to po polsku, to już w ogóle inna liga. Wyobraźcie sobie taką małpę człekokształtną, która duka coś w suahili. Ot, małpa. Ale małpa, która recytuje Mickiewicza? Toż to cud natury! Polszczyzna czyni nas wyjątkowymi, choć czasem sami sobie zaprzeczamy. Możemy narzekać na obcych, którzy przez wieki zatruwali nam życie, ale za stan naszej polszczyzny odpowiadamy sami. Ewolucja czy regres? Oto jest pytanie. Profesor Miodek, człowiek zdawałoby się liberalny, znienawidził słowo „zajebiście”. Obrzydliwe – grzmi profesor – i pochodzi od paskudnego czasownika na „j”. Aż ciarki przechodzą. Przyznam, że zdumiała mnie ta miodkowa furia. Nazwisko zobowiązuje do łagodności, a tu taka awersja do słowa, które przecież zawdzięcza istnienie czynności, bez której i sam […]

trending_flat
Wyrachowana suka czy troskliwa matka?

Prawda o kobiecej naturze Ach, Walentynki! Święto zakochanych, serduszek, amorków i… marketingowców. Prawdziwy festiwal lukru, pluszu i wygórowanych cen róż. Oczywiście, miło dostać kwiatka i czekoladki, ale czy to naprawdę dowód miłości? Komercyjny bełkot, powiecie? Oczywiście, że tak. Ale czyż nie jest to zarazem fascynujące zjawisko socjologiczne?Naczelny się skrzywi, że amerykańskie, więc obrzydliwe. A ja jej na to: Ameryka? To zlepek europejskich odpadków, przeżarty konsumpcjonizmem i fałszywą moralnością. Ziemia obiecana dla tłustych hamburgerów, pustych celebrytów i tandetnych romansów. Walentynki to kwintesencja tej plastikowej kultury, święto hipokryzji i komercji ale i pretekst, żeby świętować miłość, lubieżność, albo po prostu – dobrze się zabawić.Co dziwne miliony ludzi na całym świecie, dobrowolnie poddały się tej miłosnej walentynkowej machinie, kupując co popadnie, by udowodnić swoją miłość. Kanarkowy kabriolet, złoty sygnet i bogaty frajer Moja matka, która zawsze idealizuje przeszłość twierdzi, że pamięta czasy, kiedy […]

Dociekamy. Słuchamy. Podglądamy.

Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.

Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.

Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.

Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.

Pracuj z nami

Rozbijamy barykady zamkniętych umysłów.

Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.

HECHO.pl – Twoje nowe lustro Polski.
Ostrze analizy. Impuls zmiany.

Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)
Siedziba: Warszawa

KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862

Nr konta:
18 1090 1056 0000 0001 6270 8297

O wydawcy portalu HECHO.pl
Projekt: DOBOROWA.com.pl · NARRATOR Jaruga & Kędzierski · Strony internetowe, treści, AI. | Odwiedź nas

Login to enjoy full advantages

Please login or subscribe to continue.

Go Premium!

Enjoy the full advantage of the premium access.

Stop following

Przestań obserwować Cancel

Cancel subscription

Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.

Go back Confirm cancellation