Pomnik opresji przy Alejach Jerozolimskich
W dziejach Warszawy są obiekty, które wracają uparcie jak źle napisane ustawy. Na przykład radar prędkości stojący przy Alejach Jerozolimskich – urządzenie, które można śmiało uznać za pomnik relacji państwa z obywatelem. Pojawił się jako wyraz troski o bezpieczeństwo. W teorii miał dyscyplinować kierowców, w praktyce – dyscyplinować statystykę mandatową. Ustawiony na jednej z najszerszych i najbardziej „samochodowych” arterii miasta, od początku wyglądał jak prowokacja: „jedź wolno, choć droga krzyczy: jedź szybciej”. Szybko stał się jednym z najskuteczniejszych fotoradarów w Warszawie. W ciągu miesiąca zarejestrował około 8 tysięcy rzekomych wykroczeń, a do końca stycznia 2025 roku – nawet około 12,5 tysiąca naruszeń. W lutym 2025 roku fotoradar dostał w mordę siekierą. Szacowane szkody: 50 tys. zł. Po naprawie radar wrócił dokładnie w to samo miejsce 17 kwietnia 2025 roku. Zaledwie 48 godzin później został ponownie potraktowany jak Żyd na gestapo. […]