Background

Nazwę miał fatalną, sukces spektakularny.

Ledwo w 2025 roku znalazł się na 22. miejscu listy najbogatszych Polaków Forbesa, a dziś już nie żyje – Leszek Gierszewski, założyciel i prezes Drutexu. Firmy, której nazwa od zawsze była zaprzeczeniem wszystkich podręcznikowych zasad marketingu. Bo jak tu robić karierę w branży okien i drzwi, kiedy szeroka publiczność uparcie kojarzy twoją markę albo z prezerwatywami Durex, albo w najlepszym razie – z produkcją drutu? A jednak Drutex zrobił furorę właśnie w oknach, zostawiając konkurencję daleko w tyle. Pointa, której nie da się pominąć: firma, która nie brzmi jak firma od okien, okazała się najbardziej rozpoznawalną firmą od okien. Paradoks powinien być wykładany na zajęciach z marketingu.

trending_flat

Palikot: Morawiecki mnie wsadził, lewica olała

Janusz Palikot po wyjściu z aresztu przedstawia własną wersję wydarzeń: mówi o polityce, państwie i mechanizmach, które – jego zdaniem – doprowadziły do upadku spółek. Równolegle blisko dwa tysiące inwestorów liczy straty. Ten wywiad pokazuje różnicę między narracją oskarżonego a skalą realnych konsekwencji. PIOTROWICZ – Co u pana słychać? PALIKOT – Ukazał się mój „Dziennik z więzienia”, oprócz tego książka o Brunonie Schulzu oraz trzecia o Józefie Czechowiczu. PIOTROWICZ – Miał pan sporo czasu na przemyślenia. PALIKOT – Cztery miesiące. Te trzy książki napisałem albo w całości w areszcie, albo miałem zaczęte wcześniej, a za kratkami skończyłem. Pisałem po 10–12 godzin dziennie, co pozwalało mi jakoś przetrwać ten czas. Michnik przysłał mi do aresztu list, w którym napisał: „Janusz, w więzieniu można pisać i czytać”. PIOTROWICZ – Było co czytać? PALIKOT – Pozytywny aspekt polskich więzień – pewnie jeden z […]

Sztuka kantowania

Prokuratura Regionalna w Białymstoku skierowała akt oskarżenia w sprawie piramidy finansowej "Galleri New Form", która oferowała inwestycje w dzieła sztuki. Inwestorzy stracili ponad 500 mln zł, ok. 3,6 mln euro i 44,5 tys. dolarów. Jak można zbudować piramidę finansową na obrazach – towarze o skrajnie niskiej płynności? Otóż tak: klient "kupował" czasowe prawo do obrazu, a galeria deklarowała, że po upływie terminu odkupi to prawo i wypłaci wysoki, gwarantowany procent. Zyski wypłacano jednak... z wpłat nowych klientów. Oskarżono ponad 70 osób. Pokrzywdzonych jest ponad 1,7 tys. Akt oskarżenia liczy ponad 5,5 tys. stron i trafił do Sądu Okręgowego w Białymstoku. Policzmy: 1 strona maszynopisu to ok. 1,5–3 min czytania na głos. W wariancie wolnym (3 min/strona): 5500 × 3 min = 16 500 minut, czyli 275 godzin, czyli 11,5 dnia nieprzerwanego czytania (24 h na dobę). To może oznaczać, że […]

Barbórka w promocji 70 proc.

Jastrzębska Spółka Węglowa tnie barbórkę i ekwiwalent o 70 proc. Zarząd płacze o 2 miliardach strat, a „Solidarność” wrzeszczy o sporze zbiorowym. Górnicy chcą pełnej wypłaty. A podatnicy? Oni dopłacają 170–180 zł do każdej tony węgla i 95 tys. zł rocznie na górnika. Mamy trupy kopalń, które trzymamy przy życiu, bo inaczej Śląsk eksploduje. Wniosek? Górnictwo to studnia bez dna, a my wszyscy jesteśmy sponsorem tego cyrku. Czas przestać żyć w XIX wieku i spojrzeć w przyszłość. Inaczej utoniemy w węglu i długach.

Jak 500 plus rozmnożyło… spadek urodzeń

W wywiadzie dla „Faktu” tłumaczył się ekonomista, prof. Julian Auleytner, pomawiany o wymyślenie programu 500 plus, który – zamiast stymulować urodzenia – zakończył się zupełną klapą demograficzną. Złośliwi mogliby powiedzieć, że profesor stworzył mechanizm… depopulacyjny. W 2024 r. urodziło się w Polsce zaledwie 252 tys. dzieci – najmniej od 200 lat. Współczynnik dzietności spadł do 1,099, czyli głęboko poniżej poziomu zastępowalności pokoleń. Profesor bronił się, że program owszem, wymyślił, ale nie w tej wersji, którą PiS „splagiatował i splugawił”, wmawiając ludziom, że pieniędzmi da się zwiększyć dzietność. Auleytner utrzymuje, że jego pierwotnym zamysłem było zwalczanie ubóstwa, nie zachęcanie do rodzenia dzieci. To jednak nie poprawia szczególnie wizerunku profesorskiej logiki – bo efekt końcowy był taki, że i tak odbiło się to czkawką w postaci rekordowego spadku urodzeń. Profesor powinien wiedzieć, że to raczej bieda stymuluje przyrost naturalny, patrz: Afryka Środkowa […]

Berlińska ofensywa Donalda Tuska

Donald Tusk pojechał do Berlina i oznajmił Niemcom, że „uważamy w Polsce, iż Polska nie otrzymała zadośćuczynienia za zbrodnie z II wojny światowej”. Dla porządku wypada przypomnieć, że niektórzy w Polsce pamiętają również o tym, iż Pomorze Zachodnie, Śląsk, Warmia i Mazury, Ziemia Lubuska czy Gdańsk nie zawsze należały do naszego państwa – ale to, rzecz jasna, głównie ci, których można zbyć etykietką „postkomunistów”. Tusk posłużył się też argumentem moralnym wobec kanclerza Merza, wskazując, że kiedy rozmawiał o tym z Scholzem, „ofiar było trochę ponad 60 tysięcy, dzisiaj to jest 50 tysięcy”. I dorzucił: „pospieszcie się, jeżeli naprawdę chcecie wykonać taki gest”. Bo jeśli Niemcy się nie pospieszą, to on sam „będzie rozważał w przyszłym roku, że Polska wypełni tę potrzebę z własnych środków”. Pozostaje tylko pytanie: dlaczego właśnie „w przyszłym roku”? Donald Tusk jest premierem dziewiąty rok, a po […]

trending_flat

Polsat kłamie, bezrobocie puka do drzwi

No nie możemy udawać jak w Polsacie, że wszystko gra, że wszyscy chodzimy w żółtych futrach po plaży z Media Expert, a w tle leci happy techno o „najniższych cenach”. Rzeczywistość zaczyna spuszczać z tonu. Nie zrzucajmy tego od razu na obecny rząd - on dopiero będzie zbierał cięgi za wzrost bezrobocia, którego „na razie nie widać”, jak mawiają analitycy GUS-u siedzący w klimatyzowanych biurach. Z punktu widzenia statystyk mamy „ledwie drgnięcie”, ale z punktu widzenia zwykłych ludzi - to już preludium do kryzysu na rynku pracy. 180 tysięcy istnień Grupowe zwolnienia w Polsce objęły 90 tysięcy osób do października, a o indywidualnych nikt nie mówi, bo trudniej je policzyć. Realnie mówimy o 160-180 tysiącach, które z dnia na dzień tracą środki do życia: ojcowie, matki, dzieci, kredyty, psy, koty i teściowe - wszyscy na garnuszku gospodarki, która właśnie zaczyna […]

Igrzyska, o których nikt nie słyszał

Na pewno nie słyszeliście o wielkiej imprezie sportowej, na której Polacy zdobyli 19 medali (5 srebrnych i 14 brązowych). Spokojnie – uczestnicy tej imprezy też o niej nie słyszeli. W Tokio zakończyły się bowiem XXV Letnie Igrzyska Głuchych, na które wystawiliśmy 94 niesłyszących zawodników. Minister Nalazek, od Sportu, oczywiście pogratulował całej reprezentacji. Niejasności są jednak dwojakiego rodzaju: po pierwsze – jak on to zrobił, skoro media nie wspominają o żadnych migach!? Po drugie – dlaczego głusi lekkoatleci nie mogą startować w normalnych igrzyskach olimpijskich? Wszak niedosłuch nie zmniejsza ani pojemności płuc, ani długości mięśni, ani aerodynamiki w biegu, ani wyporności w pływaniu. Tę ostatnią kwestię fachowiec wyjaśnił nam jasno: w większości dyscyplin głusi mają dokładnie takie same warunki fizyczne jak słyszący. Jedyna realna różnica to brak reakcji na sygnał dźwiękowy przy starcie – dlatego używa się światła albo wibracji. I […]

Tuskalog Narodowy: pięć przykazań i zero „ale”

Premier Tusk wyszedł na mównicę i ogłosił pięć przykazań prawdziwego Polaka. Nie Dekalog, ale „Tuskalog” – obowiązujący natychmiast, bez okresu przejściowego. Pierwsze: „Nie powtarzaj kłamstw rosyjskiej propagandy”. Ponieważ nie zawsze wiadomo, co nią jest, najlepiej nie powtarzać nic, czego nie wypowiedział któryś minister przed kamerą. Wtedy ryzyko błądzenia spada do zera, a obywatel staje się lekki, zwiewny i intelektualnie biodegradowalny. Drugie: „Nie podważaj zaufania do polskiego wojska i służb”. Tu akurat jasne: są sprawy ważne i ważniejsze, a ci nieszczęśnicy wypychani w stronę Białorusi i umierający po lasach najwyraźniej nie łapią się na listę priorytetów strategicznych państwa. Potem poleciały hasła o „sabotażu legislacyjnym” i „europejskiej jedności”, które brzmiały tak, jakby ktoś właśnie przepisywał wewnętrzny regulamin korporacji, gdzie za nieprawidłowe myślenie grozi cofnięcie premii. Ale crème de la crème było ostatnie: „Stój po stronie Ukrainy w jej wojnie z Rosją bez […]

Sezon grzewczy otwarty trupem

Podobnie jak sezon wakacyjny tradycyjnie otwiera pierwsze utonięcie, tak sezon grzewczy można uznać za rozpoczęty. Jest pierwszy trup od czadu. W miejscowości Podwilcze (pow. białogardzki) zmarł 65-latek zatruty tlenkiem węgla. Źródłem czadu był piec kaflowy. Brat znalazł mężczyznę nieprzytomnego i próbował go ratować, ale bez skutku. Straż pożarna apeluje o montowanie czujek czadu za kilkadziesiąt złotych. Słusznie. Ale dla 65-latka z Podwilcza ta rada jest już jak psu na budę - i to taką bez komina.

Dociekamy. Słuchamy. Podglądamy.

Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.

Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.

Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.

Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.

Pracuj z nami

Rozbijamy barykady zamkniętych umysłów.

Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.

HECHO.pl – Twoje nowe lustro Polski.
Ostrze analizy. Impuls zmiany.

Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)
Siedziba: Warszawa

KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862

Nr konta:
18 1090 1056 0000 0001 6270 8297

O wydawcy portalu HECHO.pl
Projekt: DOBOROWA.com.pl · NARRATOR Jaruga & Kędzierski · Strony internetowe, treści, AI. | Odwiedź nas

Login to enjoy full advantages

Please login or subscribe to continue.

Go Premium!

Enjoy the full advantage of the premium access.

Stop following

Przestań obserwować Cancel

Cancel subscription

Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.

Go back Confirm cancellation