Hybrydowy majestat Rzeczpospolitej
Kancelaria Prezydenta ogłosiła przetarg na osiem limuzyn, za łączną kwotę 3,86 mln zł, czyli 482 tys. za sztukę. Wymagania nie są skromne nawet jak na głowę państwa: minimum 285 koni, napęd 4x4, skórzana tapicerka, emisja CO₂ poniżej 50 g/km. Oczywiście - hybryda klasy premium. Czyli, tłumacząc z urzędniczego na ludzki: Mercedes albo BMW. Początkowo planowano tańszy przetarg na 10 aut, ale po objęciu urzędu przez Karola - budżet zwiększono o 1,45 mln zł, a liczbę samochodów zmniejszono do ośmiu. Ok. pierwszy steryd anaboliczny Rzeczpospolitej nie będzie się woził furmanką. Choć pozostaje pewien niepokój. Niemieckie auta, hybrydy, elektronika... Kto wie, może Abwehra już tam Pegasusa z aktualizacją zainstalowała.