Homo Silicium człowiek z krzemu. Model 2.0.
Po fali zachwytów nad Sztuczną Inteligencją przyszła pora kaczego rechotu. Że maszyny zdobędą nad nami przewagę! Będą mądrzejsze! W końcu zawładną ludźmi i zrobią z nami, co zechcą. Ponad połowa badanych uważa, że SI stanowi zagrożenie dla cywilizacji. Nawet cwaniak od inżynierii finansowej Elon Musk bije na alarm.
Ta dyskusja spóźniła się o jakieś 4 tysiące lat, odkąd zaczęliśmy wytwarzać pierwsze narzędzia. Maszyny już nami rządzą, robiąc to tak dyskretnie, że nawet nie czujemy się manipulowani. Weźmy choćby samochód – mam złudzenie, że nim kieruję, ale czy to nie on kieruje mną?
- Despotyczne pojazdy
Maszyny już teraz nami rządzą, tak dyskretnie, że nie czujemy się manipulowani. Mój samochód – niby ja go prowadzę, ale czy on nie prowadzi mnie? Chciałbym jechać na stojąco, jak rydwanem – nie mogę. Muszę siedzieć z przodu, po lewej. Ani mi usiąść po prawej, ani położyć się w bagażniku. Chciałbym przyspieszać wajchą biegów – nie wolno. Muszę pedałem, i to gazu. Użyję hamulca – auto zahamuje, wbrew mojej woli. Samochód dyktuje warunki, a ja jestem posłuszny. Tak jest ze wszystkimi maszynami. Młotkiem wbijesz gwóźdź, ale zębów nim nie umyjesz. Tyran! Despota! Psychopata! Sprzedaliśmy wolną wolę za pozorne korzyści z używania urządzeń. Już jesteśmy zniewoleni.
Oprócz drobnych krzywd, maszyny potrafią zabijać, zatruwać, otępiać. Samochód? Śmiertelne wypadki, zanieczyszczenie powietrza, otyłość od siedzenia, zaburzona percepcja (trzy ostatnie znaki drogowe? Nie pamiętam). Do tego użeranie się z myciem, odkurzaniem, ubezpieczeniem. Zawiść sąsiada, kradzieże, zdrady małżeńskie – i to przez maszynę! Walka z nimi to klęska. Są silniejsze, szybsze, latają, nurkują, drą ściany. A ile maszyn stworzono tylko po to, by zabijać? Karabiny, bomby, czołgi… Przegraliśmy. Leżymy na deskach.
- Robota to głupota
Sztuczna Inteligencja odbierze nam pracę? Banalne. Maszyny robią to od wieków. Luddyści przekonali się o tym, gdy mechaniczne krosna zabrały im zajęcie. W 1812 roku brytyjski parlament skazał na śmierć 17 osób za niszczenie krosn. Koparka wygrywa ze setką robotników ze szpadlami. SI też nas wykiwa.
Pisarze, poeci, malarze i inni fikcjotwórcy przegrają z myślącą maszyną. Wadą SI są halucynacje, czyli generowanie bzdur. Ale to zaleta! Autorzy kryminałów, romansów, bajek, piosenek i kompozytorzy powinni rozejrzeć się za nowym zajęciem. SI z bibliotecznych i muzealnych zasobów wykreuje dowolną fabułę, melodię, a nawet namaluje konia w żółtych kaloszach, galopującego po Himalajach, ujeżdżanego przez Jezusa.
Proszę bardzo:
- Koniec wyzysku
Zagrożeni są pracownicy umysłowi wykonujący powtarzalne czynności. Jak robotnicy z taśm montażowych, tak urzędnicy zostaną zastąpieni przez maszyny. SI napisze pismo procesowe, podziękowanie za 30 lat pracy i życzenia urodzinowe lepsze niż “Wszystkiego najlepszego”. W Gospodarce 4.0 i Internecie Rzeczy, gdzie urządzenia komunikują się same, zapotrzebowanie na ludzką pracę będzie znikome. Zarządzający i zarządzani staną się zbędni.
Totalna robotyzacja nie nastąpi w ciągu dekady, ale dzisiejsze noworodki powinny pamiętać, że znalezienie pracy śmieciarza, krawcowej, nauczyciela czy listonosza będzie trudne. Większość zawodów, od prostytutki po chirurga, mogą wykonywać maszyny. Dla przyzwoitych ludzi pracy nie będzie. Tylko złodzieje, ci niezastąpieni, będą prosperować.
- Arystokracja proletariatu
I bardzo, kurwa, dobrze! Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że człowiek do życia potrzebuje pieniędzy, nie pracy. Marzymy, żeby być bogatym i nic nie robić. Zazdrościmy tym, którym się udało.
Robotyzacja i SI sprawią, że wszyscy zostaniemy arystokratami. Bezklasowe społeczeństwo wolnych ludzi, sami błękitnokrwiści. Marzenie Karola Marksa się spełni.
Warunkiem powszechnego dobrobytu jest nacjonalizacja środków produkcji poprzez akcjonariat. Nie może być tak, że żyjemy z zasiłków z podatków od korporacji. Trzeba je przekształcić w spółdzielnie (spółki akcyjne), wypłacające obywatelom dywidendę, czyli dochód pasywny.
Większość ludzi będzie rentierami, jak dzisiejsi emeryci z Zachodu. Będą szwendać się po galeriach, łowić ryby, grillować, oglądać programy kulinarne i filmy dla dorosłych. Konsumować idealnie, jak w podręcznikach ekonomii. Kopulować i prokreować. Żal będzie umierać, ale i na to coś poradzimy.
- Piękni, silni, mądrzy, tytanowi
Mamy sztuczne serca, płuca, stawy, szczęki, protezy lepsze niż naturalne. Arsenał maszyn-organów rośnie. Ciało-robot, a w termosie w głowie – mózg. I voilà!
Maszyny upodabniają się do ludzi, a ludzie do maszyn. Skoro jesteśmy robotami z białka, nic nie stoi na przeszkodzie, by w niedalekiej przyszłości stać się zrobotyzowanymi, replikującymi się istotami, praktycznie nieśmiertelnymi.
Skoro jesteśmy żywymi maszynami, gdzie leży granica człowieczeństwa? Matematyka, fizyka, chemia i biologia nie dają odpowiedzi. Kim jesteśmy? Tajemnica. Czym jest świadomość, ten naturalny składnik umysłu?
- Człowieczeństwo w czystej postaci
Jeśli świadomość to reakcja elektrochemiczna sieci neuronowej, można ją odwzorować w półprzewodniku. Ludzie-chipy, z procesami jak w białkowych mózgach. Piękna wizja – cała świadomość na płycie drukowanej wielkości Ziemi, z bilionami mikroprocesorów. Skoro życie i świadomość powstały z martwej materii, czemu nie miałyby inkarnować w krzemowych układach scalonych?
Sceptycy będą wybrzydzać, ale jesteśmy ogniwem w nieskończonym łańcuchu istnienia. Nie wyobrażamy sobie, że pochodzimy od planktonu, a jednak. Czemu nie mielibyśmy inkarnować w coś innego, bez problemów jedzenia, przemieszczania się, wydalania, kłótni i bijatyk?
- Końca świata nie będzie.
Myślące maszyny to wyższa forma cywilizacji i człowieczeństwa. Niektórzy doświadczą jej za życia. Inni też nie mają się czego bać. Katastrofy nie są planowane.
Robert Jaruga
Oznaczono jako :
Robotyzacja
O Autorze :
O Autorze : call_made
Robert Jaruga
O AUTORZE : Jest sukcesem reprodukcyjnym ojca Józefa i matki Marii. Jasno z tego wynika, że urodził się w świętej rodzinie. Skończył dziennikarstwo w Warszawie i nauki polityczne w Hamburgu. Wolno mu więc o sobie mówić, że jest prawdziwym hamburgerem. Pociesza go, że składa się z inteligentnej materii o masie 1300 gramów (waga mózgu). Martwi, że zliczając masę 7,3 miliarda mózgów zamieszkujących Ziemię wychodzi, że inteligentna materia stanowi pomijalny procent materii nieinteligentnej, z której składa się makrokosmos. (Perfekcyjny w pielęgnacji swej intelektualnej niezależności – przyp. red).
Bankier szuka żony w koniczynie
Mateusz Morawiecki cierpi, co jest widokiem równie budującym, co procesja Bożego Ciała w rzęsistym deszczu. Niby mokro i smutno, ale widowisko przednie. Jego romans z prezesem-bożkiem wszedł właśnie w fazę, którą w podręcznikach biologii i patologii władzy opisuje się jako „stadium pożarcia godowego”. Jarosław Kaczyński ma bowiem tę urokliwą cechę modliszki, że każdą swoją polityczną nałożnicę – od Dorna i Marcinkiewicza, przez Ziobrę, Gowina, Kluzik-Rostkowską, aż po Kurskiego, Kamińskiego i Cymańskiego – najpierw obsypuje stanowiskami i zaszczytami, a potem spuszcza w klozecie historii. Teraz kolej na Mateusza, który przed świętami poczłapał na Nowogrodzką, by wreszcie usłyszeć z ust samego Najwyższego to, co dotąd z lękiem podczytywał w Onecie: że jego termin przydatności do spożycia minął. W przedpokoju do sypialni prezesa, tam gdzie zapach naftaliny i starego kawalera miesza się z aromatem absolutnej władzy, pręży się już przecież Przemysław Czarnek. Nowy harcerz […]
Robert Jaruga 2026-05-03
Pieczony listonosz w sosie z węgla kamiennego
Instrukcja likwidacji człowieka Trudno nie zauważyć, że nasz rodzimy kapitalizm się zużył. To system schyłkowy. Bo oto gruchnęła wieść, która wstrząsnęła polskim Internetem mocniej niż zgon Chucka Norrisa. Niejaki Sebastian Mikosz, prezes Poczty Polskiej, stracił robotę. Z dnia na dzień stał się zbędny, co jest o tyle zabawne, że przez ostatni rok przekonywał wszystkich, iż to inni są zbędni. Rzeźnik w Armanim Mikosz to postać niemal biblijna, tyle że zamiast rozmnażać chleb, on go ludziom odbierał. Dokonał rzeczy „wielkiej”. Zredukował deficyt Poczty o 500 mln zł. Metodą godną największych rzeźników polskiego biznesu – wypierdolił na zbity pysk ponad osiem tysięcy pocztowców. Opinie o nim są w narodzie, a zwłaszcza wśród tych, którzy jeszcze niedawno dźwigali torby pełne wezwań z sądów, nadzwyczaj spójne. „Bardziej zadufanego w sobie faceta nie widziałem w życiu”. Mikosz niszczył Pocztę Polską z taką samą gracją, z […]
Robert Jaruga 2026-04-17
Nieznany kraj za Bugiem
NIEZNANY KRAJ ZA BUGIEM Samce alfa nad mapą Europy W minionym tygodniu miały miejsce zdarzenia dość istotne z punktu widzenia geopolityki. Donald Trump oświadczył z pewną pretensją, że europejscy sojusznicy wypięli się na niego w sprawie ataku na Iran. Trudno nam się dziwić. Bo jeśli jeszcze niedawno pomysły o aneksji Kanady, połknięciu Grenlandii, stąpaniu po Kubie można było traktować jako polityczną hucpę i element wizerunkowego kabaretu człowieka w czerwonej bejsbolówce, założonej daszkiem do tyłu, to w zestawieniu z porwaniem Maduro oraz realnym bombardowaniem ludzi w Iranie przestają śmieszyć. Zaczynają niepokoić. Europejscy przywódcy doszli do wniosku, że człowiek, który żartuje z podbijania świata, może w pewnym momencie przestać żartować. Pierwsza dama do ostatniego dyktatora Dwa incydenty przeszły jednak niemal niezauważone. Oto na Białoruś, by uścisnąć dłoń Aleksandra Łukaszenki, pofatygował się niejaki John Coale. To amerykański prawnik, wysłannik Trumpa do spraw zbyt […]
Robert Jaruga 2026-04-10
Gorejące serce i lodowata historia
Początek recenzji Gorejące serce i lodowata historia Zaczęło się niewinnie. Do redakcji przyszedł mail o treści następującej: „Imię i nazwisko: Jan Kochani, mam do Was prośbę: pójdźcie na film pt. „Najświętsze Serce” i napiszcie rzetelną recenzję. Sam bym poszedł, ale ksiądz proboszcz powiedział, że nawet najbardziej zatwardziali bezbożnicy w ateistycznej Francji – taki przykład podał – wychodzą z tego filmu nawróceni, więc wolę nie ryzykować. Wam to pewnie nie grozi. Pozdrawiam i czekam.” Bozia w multipleksie Przyznam szczerze: nie spieszyło nam się na taki seans. Ostatni film religijny, który zapadł nam w pamięć, to „Pasja” Mela Gibsona z 2004 roku – jeden z największych fenomenów frekwencyjnych kina religijnego. Było to, proszę Państwa, omal ćwierć wieku temu. Jednak z zawodowej ciekawości sprawdziliśmy, co o nowym filmie „Najświętsze Serce” z 2025 roku mówią jego entuzjaści. Episkopat informuje, że produkcja „przyciąga tłumy do […]
Robert Jaruga 2026-03-12
Polska: Made in USA
SUWERENNOŚĆ – WERSJA SOJUSZNICZA Kraj, o którym się komunikuje Można dziś odnieść wrażenie – nie będę mówił kto i co – że Polska nie jest krajem, z którym się rozmawia, lecz krajem, o którym się komunikuje. To różnica subtelna, lecz zasadnicza: z krajem, z którym się rozmawia, prowadzi się dialog. Kraj, o którym się komunikuje, jest odbiorcą komunikatu. Jednokierunkowego. Teraz głos zabiera sam premier, że sojusznicy powinni się szanować. Rodzi się zatem podejrzenie, że ten szacunek nie jest oczywisty. Być może jest niesymetryczny. Brak szacunku nosi imię pogardy. I co z tego wynika? Ano nic. Dalej będziemy udawać, że jesteśmy równoprawnym partnerem, a oni będą nas klepać po plecach i mówić: „dobry piesek”. Guantanamo w Kiejkutach Pytanie, czy Polska jest państwem niezależnym od Stanów Zjednoczonych, pojawia się dziś coraz częściej. Nie jest nowe. Jeśli dobrze pamiętam, po raz pierwszy stanęło […]
Robert Jaruga 2026-03-04
Kapitalizm bez rewolucji
GALA BCC Święto niezarejestrowanej partii biznesu 20 lutego, w miniony piątek, w DoubleTree by Hilton Hotel & Conference Centre Warsaw, odbyła się doroczna gala Business Centre Club (BCC). Czyli święto niezarejestrowanej partii biznesu, która nie startuje w wyborach, ale rządzi jednak setkami tysięcy dusz. W świetle reflektorów wręczano Złote, Srebrne i Platynowe Statuetki Lidera Polskiego Biznesu – odpowiedniki medali mistrzostw Polski. BCC to nie jakiś klub dyskusyjny dla aspirujących księgowych. To poważna, historyczna organizacja kapitalistyczna, którą w czasach swojej świetności zaszczycał nawet premier Leszek Miller. Konkurs „Lider Polskiego Biznesu” to nie firmowa gala konsultantów podatkowych z międzynarodowej korporacji Ernst & Young (EY). To też nie półtajemne zgromadzenie najbogatszych z Polskiej Rady Biznesu. Ani konfederacja branżowych interesów pod szyldem Lewiatana. BCC ma ambicję być Komitetem Olimpijskim polskiego kapitalizmu. Goliszewski w grobie się przewraca Wprawdzie legendarny prezes-założyciel BCC Marek Goliszewski (kandydat na […]
Robert Jaruga 2026-02-26
Powiązane
Prawda kontra prawda
Gdzież podziali się ci wszyscy zwiastuni globalnego ocieplenia, ci strażnicy ozonowej dziury, przez którą – jak wieść gminna niesie – sączy się zabójcze promieniowanie? O tej porze roku, w latach ubiegłych, wieszczyli już kataklizm: topniejące lodowce, zanikające łąki i pastwiska, widmo głodu i raka skóry. Zapowiadali, że usmażymy się jak jajka sadzone na rozgrzanej patelni. Dziś milczą, co – biorąc pod uwagę czerwcowe, nocne temperatury oscylujące wokół 6 stopni – wydaje się poniekąd uzasadnione. Straszyć ociepleniem w takich warunkach to jak straszyć Etiopczyków miażdżycą, nadciśnieniem i cukrzycą od przejedzenia. Trochę nie wypada, a poza tym – kto by w to uwierzył? W Europie panuje ziąb. Podzielam troskę zwolenników teorii ocieplenia, ale żeby nie pozbawiać ich źródła utrzymania, proponuję drobną korektę – niech wieszczą zlodowacenie. Argumenty za? Proszę bardzo: Ziemia stygnie. To oczywiste. Kiedyś kipiała lawą, dziś – jak widać – […]
Robert Jaruga 2025-09-09
Homo domesticus modernus – ewolucja stawia na krzesło
750 milionów lat temu Ziemia była rajem. Flory i fauny, w dzisiejszym rozumieniu, właściwie nie było. Gąbki i koralowce (zwierzęta, nasi pra-praprzodkowie, obojnaki) nie różniły się zbytnio od glonów i porostów (roślin, również rozmnażających się obupłciowo). Wszystko to egzystowało w harmonii, w błękitnych wodach, nie wchodząc sobie w drogę, nie rywalizując o terytoria, bez pretensji, pobierając ze środowiska tylko tyle, ile niezbędne. Ani mniej, ani więcej. Komuś jednak musiało to przeszkadzać. Pytanie, komu? Czasem myślę, że i ja wolałbym być ukwiałem. Jak Ewolucja Wpuściła Nas w Maliny Ewolucja, znudzona bezkształtnymi gąbkami, postanowiła wprowadzić symetrię. I proszę – większość zwierząt, łącznie z nami, dumnymi posiadaczami dwóch nóg, dwóch rąk i tak dalej, paraduje symetrycznie. Po co? Ano po to, żeby się sprawniej poruszać. Nawet żółw, ten powolny symbol długowieczności, przy jamochłonie wygląda jak bolid Formuły 1. Bo jamochłon, przyssany do dna, […]
drwarlecki 2025-03-03
Od latających świń do mózgu w słoiku
Niepokoi mnie zanik literatury science fiction, choć sama nazwa "naukowa fikcja" jest absurdalna i nietrafiona. Gatunek ten narodził się na przełomie XIX i XX wieku. Ówcześni pisarze, nie mając ku temu żadnych podstaw naukowych, snuli fantastyczne wizje o latających maszynach, łodziach podwodnych, radiu i telewizji, a nawet o maszynach liczących. Dziś te "absurdy" to nasza codzienność. Science fiction w kryzysie – gdzie moje latające samochody? Trudno wytłumaczyć, jak to możliwe, że literackie fikcje stały się faktami. Czy to proroctwa, czy predykcje? Bill Gates "przewidział" smartfony, choć to Steve Jobs stworzył pierwsze działające urządzenie. Obecnie jednak w dziedzinie science fiction stagnacja. Młodzież karmi się fantastyką, gdzie świnie latają, a Hitler w rozpinanym swetrze medytuje na Czomolungmie. Prawicowi publicyści z "Gazety Polskiej" i "Uważam Rze" dorabiają do wierszówek, tworząc dzieła pełne ciemnoty i zabobonu. Należy jednak próbować przełamać ten zastój, choć przesłanki […]
Robert Jaruga 2025-01-31
Bezużyteczny PAN. Czas na biznesplan!
Jedną ze spraw, która wprowadza mnie w zakłopotanie, jest poczucie drugorzędności naszej nacji, przecież niemałej w skali Europy. Nasz wkład w rozwój cywilizacji jest w zasadzie skromny. Żaden polski ruch malarski, literacki lub muzyczny nie odegrał znaczącej roli na światowej scenie w ostatnim stuleciu. Nasi artyści inspirowani są trendami z Zachodu. Dopiero tam osiągają sukcesy. Podobnie jest z inżynierią. Gdyby postęp zależał od polskich głów, zapewne nadal podziwialibyśmy kunszt powozowy. Trylinka Kontratakuje! Czy Podbije Świat jak Klocki Lego? W tym okresie brytyjski geniusz dał światu samoloty, czołgi i pionierskie odrzutowce pionowego startu. Niemcy, z kolei, obdarowali ludzkość tak praktycznymi wynalazkami jak herbata w torebkach, kosze plażowe, kołki rozporowe, aspirynę czy gumowy smoczek. Nie zapominajmy o motoryzacyjnych legendach – kilku markach samochodów światowej klasy, złożonych z tysięcy precyzyjnie zaprojektowanych części. Francuski wkład w postęp to m.in. balon na gorące powietrze, spadochron, […]
drwarlecki 2024-12-10
Amerykanie rozkradają Księżyc!
Są idioci, którzy kupują działki na Księżycu. Zatem muszą być też kretyni, którzy je sprzedają. Do tego dochodzi ogromna rzesza debili – w tym ja – którzy w tym procederze księżycowej grabieży nie uczestniczą.Handel księżycowym gruntem budzi skrajne emocje. Zakładając jednak, że ludzie – pomimo pozornej głupoty – kierują się racjonalnością i własnym interesem, warto rozważyć, kto ma rację. Czy inwestycja w księżycowe nieruchomości – dziś stosunkowo tanie, bo zaledwie 70 dolarów (280 złotych) za hektar – ma sens?Skoro stanowiska w sprawie handlu księżycowym gruntem są tak skrajne, nie zapomniawszy, że ludzie na ogół kierują się własnym interesem i racjonalnością, która jakkolwiek postronnym wydawać się może głupawa, słusznym jest ustalić, kto tak naprawdę ma rację. Czy warto inwestować w księżycowe nieruchomości, które są obecnie stosunkowo tanie, jakieś 70 USD za hektar, czyli 280 zł.Ziemia – Księżyc – ZiemiaRozważania wiążą się […]
Robert Jaruga 2024-11-28
Dekceleracja akceleracji
Co mnie trapi, to zanik literatury science fiction (czyli „naukowej fikcji” – któż wymyślił tę bzdurną nazwę?!). Gatunek ten narodził się na przełomie wieków, kiedy grafomani, byle ktoś kupił ich książki, zmyślali niestworzone historie o latających maszynach, łodziach podwodnych, radiach z obrazem, a nawet maszynach do pisania, które liczą! Bzdura totalna, a pisali bez elementarnej wiedzy. Prorocy Najdziwniejsze, że te brednie stały się rzeczywistością! W religii nazwalibyśmy to proroctwami, w pseudonauce – predykcjami (na które cierpiał np. Bill Gates, przewidując smartfony, choć to Jobs, jego nieżyjący wróg, pierwszy je zbudował). A dziś? Nic. Młodzież czyta fantasy, gdzie świnie latają, pierścienie czarują, a Śródziemie walczy z Podziemiem o wolność Nadziemia pod wodzą Hitlera (w swetrze, w pozycji lotosu, na Czomolungmie). Specjalistami od tego są prawicowi publicyści z „Gazety Polskiej” i „Uważam Rze” – organów ciemnoty i zabobonu – dorabiający do […]
drwarlecki 2024-11-10
Bądź pierwszym, który skomentuje!