Background
trending_flat

Rudy na wojnie z czerwonym

Walka Tuska z muchomoremJeżeli chodzi o Hitlera, to abstynent i papierosa do ust nie brał. Ale jednak był po prostu narkomanem. Metyloamfetaminę zażywał w tabletkach o nazwie „pervitin”. Eukodal działał na Führera uspokajająco, a w większych dawkach wywoływał euforię. Kokainę otrzymywał pod postacią kropli do nosa. Bromek i barbiturany też, aplikował mu dr Morell, jego osobisty lekarz. W jadłospisie miał również zastrzyki z testosteronu oraz inne substancje hormonalne.Jednak nie był w tym względzie egoistą, ponieważ Trzecia Rzesza to było państwo w ogóle funkcjonujące na haju. Narkotyki były szeroko dostępne i legalne, zwłaszcza na potrzeby militarne. Wehrmacht nie pił ale się szprycował. Wynikało to z ogólnej filozofii hitleryzmu, który zakładał powstanie rasy nadludzi, co bez farmakologicznego wspomagania nie byłoby łatwe. Polityczny odjazdChurchill swoją moc premiera wspomagał codziennie butelką whisky. Legenda miejska stanowi, że Lenin był grzybiarzem. W czasach pieriestrojki pojawiła się […]

trending_flat

Amerykanie rozkradają Księżyc!

Są idioci, którzy kupują działki na Księżycu. Zatem muszą być też kretyni, którzy je sprzedają. Do tego dochodzi ogromna rzesza debili – w tym ja – którzy w tym procederze księżycowej grabieży nie uczestniczą.Handel księżycowym gruntem budzi skrajne emocje. Zakładając jednak, że ludzie – pomimo pozornej głupoty – kierują się racjonalnością i własnym interesem, warto rozważyć, kto ma rację. Czy inwestycja w księżycowe nieruchomości – dziś stosunkowo tanie, bo zaledwie 70 dolarów (280 złotych) za hektar – ma sens?Skoro stanowiska w sprawie handlu księżycowym gruntem są tak skrajne, nie zapomniawszy, że ludzie na ogół kierują się własnym interesem i racjonalnością, która jakkolwiek postronnym wydawać się może głupawa, słusznym jest ustalić, kto tak naprawdę ma rację. Czy warto inwestować w księżycowe nieruchomości, które są obecnie stosunkowo tanie, jakieś 70 USD za hektar, czyli 280 zł.Ziemia – Księżyc – ZiemiaRozważania wiążą się […]

trending_flat

Palikot w twierdzy: metamorfoza czy klatka?

Więc, jeżeli chodzi o Areszt Śledczy we Wrocławiu przy ulicy Świebodzkiej (ongiś Więzienna) to przede wszystkim jest on doskonale skomunikowany z resztą miasta i świata. Od Dworca Głównego dzieli go 17 minut spacerkiem,  monumentalną Aleją Józefa Piłsudskiego. Te 1,2 km można pokonać również na rowerku w 5 minut. Do portu lotniczego też jest nie dalej niż 12 minut Uberem (62 PLN), przy czym Copernicus Airport Wrocław skomunikowany jest  z Frankfurtem, Heraklionem, Antalyą, Hurghadą, Helsinkami, Amsterdamem, Seulem, Edynburgiem, Londynem. Starczy już, bo tego jest ze 36 adresów. Podkreślam, bo na przykład Port Lotniczy Lublin SA ma tych połączeń zaledwie 6. Jeżeli chodzi o pociągi no to do Lublina na przykład, bezpośrednie bez przesiadkowe są cztery na dobę. W cenie od 80 do 270 zł (to ostatnie w pociągu lux torpeda biznes klas). Czas przejazdu 6-7 godzin. Pruski sznyt Sam Areszt Śledczy […]

trending_flat

Kennedy z dziurą w głowie, Trump z dziurą w mózgu

Jeżeli chodzi o symbole Ameryki to mamy flagę w gwiazdki i paski. Wygląda, jak bielizna po praniu z kolorowymi skarpetkami albo jakby ją szyła pijana krawcowa. Jest wszędzie. Na domach, samochodach i majtkach. Kolejnym charakterystycznym elementem krajobrazu jest Statua Wolności – zielona od starości, z pochodnią w ręku. Wygląda jak emerytowana nauczycielka, która zgubiła okulary i próbuje znaleźć drogę do domu. No i oczywiście jest też demokracja, w której dwóch kandydatów przekonuje, że są idealni, a potem okazuje się, że obaj kłamią. 60 razy śmierć pukała do Białego Domu Jest jeszcze jeden, zbyt rzadko uwypuklany element tego systemu. Zamachy na prezydentów USA - skuteczne lub nie skuteczne. Było ich razem, udokumentowanych, 60. Samych zamiarów prezydentobójstwa było zapewne więcej. Spójrzmy prawdzie w oczy. Ile razy fantazjowaliśmy o unicestwieniu teściowej, szefa, sąsiada z kosiarką? Hamuje nas jedynie cienka warstwa kulturowego lakieru, pod […]

trending_flat

Dekceleracja akceleracji

Co mnie trapi, to zanik literatury science fiction (czyli „naukowej fikcji” – któż wymyślił tę bzdurną nazwę?!). Gatunek ten narodził się na przełomie wieków, kiedy grafomani, byle ktoś kupił ich książki, zmyślali niestworzone historie o latających maszynach, łodziach podwodnych, radiach z obrazem, a nawet maszynach do pisania, które liczą!  Bzdura totalna, a pisali bez elementarnej wiedzy.   Prorocy Najdziwniejsze, że te brednie stały się rzeczywistością!  W religii nazwalibyśmy to proroctwami, w pseudonauce – predykcjami (na które cierpiał np. Bill Gates, przewidując smartfony, choć to Jobs, jego nieżyjący wróg, pierwszy je zbudował). A dziś? Nic. Młodzież czyta fantasy, gdzie świnie latają, pierścienie czarują, a Śródziemie walczy z Podziemiem o wolność Nadziemia pod wodzą Hitlera (w swetrze, w pozycji lotosu, na Czomolungmie). Specjalistami od tego są prawicowi publicyści z „Gazety Polskiej” i „Uważam Rze” – organów ciemnoty i zabobonu – dorabiający do […]

trending_flat

Nieśmiertelni, zrobotyzowani i na gwarancji

Homo Silicium człowiek z krzemu. Model 2.0. Po fali zachwytów nad Sztuczną Inteligencją przyszła pora kaczego rechotu. Że maszyny zdobędą nad nami przewagę! Będą mądrzejsze! W końcu zawładną ludźmi i zrobią z nami, co zechcą. Ponad połowa badanych uważa, że SI stanowi zagrożenie dla cywilizacji. Nawet cwaniak od inżynierii finansowej Elon Musk bije na alarm. Ta dyskusja spóźniła się o jakieś 4 tysiące lat, odkąd zaczęliśmy wytwarzać pierwsze narzędzia. Maszyny już nami rządzą, robiąc to tak dyskretnie, że nawet nie czujemy się manipulowani. Weźmy choćby samochód – mam złudzenie, że nim kieruję, ale czy to nie on kieruje mną? Despotyczne pojazdy Maszyny już teraz nami rządzą, tak dyskretnie, że nie czujemy się manipulowani. Mój samochód – niby ja go prowadzę, ale czy on nie prowadzi mnie? Chciałbym jechać na stojąco, jak rydwanem – nie mogę. Muszę siedzieć z przodu, po […]

trending_flat

Od kochania do rozwodu – przewodnik po polu minowym

Obraziłbym czytelniczki, życząc im szczęścia, radości, sukcesów i pomyślności. Nie po to przecież tu przychodzą. Poza tym 8 marca jest albo za pół roku, albo był 4 miesiące temu. Żądają poważniejszego podejścia do spraw współczesnej kobiecości niż prawnicze stanowisko o równości płci, traktowane obiegowo jak prawda objawiona. Jakby różnic między płciami w ogóle nie było. Największy błąd badaczy kobiecości (niestety głównie mężczyzn) to myślenie, że wiedzą, jak to jest być kobietą. Panowie: nikt z nas nie wie, jak to jest być mendą łonową, świstakiem czy hamburgerem, a tym bardziej kobietą. To mylne przeświadczenie wynika z obecnej, nonsensownej teorii umysłu o neuronach lustrzanych, jakoby ludzie musieli mieć identyczne mózgi, żeby się rozumieć. Każdy, patrząc na ogórek, wie, że to ogórek. Publikacja Moir & Jessel "Płeć Mózgu" (sprzed 30 lat) odeszła w zapomnienie. Przekonywano w niej, że umysły kobiet i mężczyzn (i […]

trending_flat

Dzięki Putinowi

Zarzucono mi brak obiektywizmu. Nowoczesne dziennikarstwo ma być holistyczne, rozpatrywać sprawy całościowo. Przyjąłem to za drogowskaz, czując się zagubionym pośród wojennych doniesień o "słusznej" śmierci i zniszczeniu.  Wcześniej tego nie rozważałem. Rzeczywiście, sprawy dziwnie się łączą. Ból zadany skalpelem to początek leczenia. Porzucam jednostronność, by oddać hołd chirurgowi, który – nie do końca intencjonalnie, rzec można przez pomyłkę – buduje zdrowszy świat. Putin, rozpoczynając 7-dniową wojnę rajdem na Kijów, chciał dowieść, że Rosjanie i Ukraińcy to jeden naród. Miały się połączyć. Oficjalnie nie kwestionował ukraińskiej niepodległości, lecz wierzył wywiadowi, że powitają go tam szampanem, ustanowią prorosyjski rząd, a może nawet – jak przed wiekami – przeniesie stolicę do Kijowa. Nie byłem pewien słuszności tej hipotezy. Historia pokazała, że Putin się mylił. Dzięki Putinowi świat zobaczył, że Ukraina to nie Rosja, ale prawdziwe państwo. Dla mojego pokolenia, dla którego za wschodnią […]

trending_flat

Prokuratorzy IPN: między młotem, sierpem a trumienną deską

Sam widok strzykawki,  gotowej do wysysania  ze mnie życiodajnych płynów, przyprawia mnie o dreszcze.  Wizyty u dentysty staram się wymazać z pamięci, zanim jeszcze  opuszczę powieki,  oddając się w jego władanie.  Nie znoszę, gdy ktoś  penetruje moje nozdrza, nawet jeśli to ukochane dziecię.  Takie barbarzyńskie  wtargnięcia  spycham w najgłębsze czeluście  niepamięci.  Strupy na podrapanym łokciu  pozostawiam w spokoju. Sadyści czy masochisci? Poranna toaleta prokuratora. Są  jednak i tacy,  którzy  zamiast uciekać od bólu,  wręcz go  pielęgnują.  Ich poranek  rozpoczyna się  nie od  śpiewu ptaków,  lecz od  rytualnego  samookaleczenia.  Młotek i  kawałki szkła  to ich  narzędzia  pokuty.  Swędząca  moszna  to  dodatkowa  forma  umartwienia.  Tak  przygotowani,  ruszają do pracy w IPN,  by  cały dzień  rozkoszować się  cierpieniem,  zanurzając się w  otchłani  narodowych  tragedii  i  wzajemnych  krzywd. Siadają przy biurku pośród góry celulozowych odpadów, w których tylko: zbrodnie, mordy, morderstwa, zabójstwa, krwawa łaźnia, […]

trending_flat

Od Bieruta do Bidena

Prof. Andrzej Werblan - sam stał się historią, którą opisywał. Historyk, polityk, publicysta. Były wicemarszałek Sejmu i wieloletni komentator spraw historycznych. Z okazji swoich setnych urodzin zgodził się porozmawiać z nami o tym, co widział, co wie i co myśli. O Polsce, o świecie, o ludziach. O tym, co było, co jest i co będzie. Bez znieczulenia, bez owijania w bawełnę. Stuprocentowy Werblan na sto procent!   NIE codziennie: Panie Profesorze, urodził się Pan w roku 1924, czego zapewne nie pamięta. Jak wyglądał ówczesny Pański świat? Prof. Andrzej Werblan: Urodziłem się 100 lat temu w Tarnopolu. Mieście wojewódzkim co prawda, ale liczącym zaledwie 40 tysięcy dusz. Społeczność była tam prawdziwym tyglem narodowości: 19,5 tysiąca Żydów, reszta - Polacy i Ukraińcy. Ostatni wówczas częściej nazywani "Rusinami". Masowe były małżeństwa mieszane, religia nie stanowiła przeszkody - unici to to też wyznanie rzymsko-katolickie […]

Dociekamy. Słuchamy. Podglądamy.

Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.

Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.

Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.

Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.

Pracuj z nami

Rozbijamy barykady zamkniętych umysłów.

Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.

HECHO.pl – Twoje nowe lustro Polski.
Ostrze analizy. Impuls zmiany.

Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)
Siedziba: Warszawa

KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862

Nr konta:
18 1090 1056 0000 0001 6270 8297

O wydawcy portalu HECHO.pl
Projekt: DOBOROWA.com.pl · NARRATOR Jaruga & Kędzierski · Strony internetowe, treści, AI. | Odwiedź nas

Login to enjoy full advantages

Please login or subscribe to continue.

Go Premium!

Enjoy the full advantage of the premium access.

Stop following

Przestań obserwować Cancel

Cancel subscription

Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.

Go back Confirm cancellation