Background

USA i Izrael uderzają w Iran

Teheran/Waszyngton. W sobotę doszło do gwałtownej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, we współpracy z Izraelem, przeprowadziły serię nalotów na terytorium Iranu. Celem ataków były, według źródeł amerykańskich i izraelskich, strategiczne obiekty wojskowe oraz kompleks rezydencyjny najwyższego przywódcy Iranu, Alego Chameneiego. Irańskie media państwowe podały, że w wyniku bombardowań zginęło co najmniej 555 osób. Wśród ofiar mają być liczne dzieci, ponieważ jeden z ataków trafił w szkołę podstawową w mieście Minab. Informacje te nie zostały jeszcze potwierdzone przez niezależne źródła. Władze w Teheranie potępiły naloty, nazywając je aktem agresji i pogwałceniem prawa międzynarodowego. Zapowiedziano odwet. Rzecznik Pentagonu odmówił komentarza w sprawie konkretnych celów ataków, potwierdził jednak, że operacja została przeprowadzona we współpracy z Izraelem. Sytuacja w regionie jest napięta. Istnieje realna groźba wybuchu otwartej wojny między Iranem a Stanami Zjednoczonymi i Izraelem.

Zaciukany Beksiński podbija aukcje.

W warszawskim domu aukcyjnym Desa Unicum zlicytowano pierwszy prywatny komputer Zdzisława Beksińskiego - tego malarza, którego zaciukano kozikiem, gdyby ktoś nie pamiętał. Był to Apple Macintosh Classic, z którego artysta korzystał w latach 1992–1997. Estymacja wynosiła 10–15 tys. zł. Sprzęt zachował się w komplecie - z monitorem, klawiaturą, myszą i okablowaniem. Beksiński, dbając o prywatność równie skrupulatnie jak o kompozycję obrazu, sformatował dysk twardy, zanim przekazał komputer rodzinie. Ostatecznie urządzenie sprzedano za czterokrotność ceny wywoławczej - poinformowała Desa Unicum. Widać, nazwisko robi swoje. Dla porównania: na ogólnie dostępnych aukcjach Apple Macintosh Classic z lat 1990–1992 kosztuje zwykle 3–5 tys. zł w bardzo dobrym stanie i komplecie, a egzemplarz kolekcjonerski z pudełkiem osiąga czasem 5–8 tys. zł.

Dopłacamy do biedy

Polskie górnictwo zakończyło 2025 rok stratą netto w wysokości ok. 8,25 mld zł. Co prawda, to "nieco" lepiej niż w 2024 (tylko 13,4 mld zł straty), ale i tak drugi najgorszy wynik w historii. Sama strata na sprzedaży węgla to 10,4 mld zł. Przy przychodach 20,23 mld zł i kosztach 30,6 mld zł. Wygląda na to, że w kopalniach liczą inaczej niż w bankach. Wydobycie węgla spadło do 42,8 mln ton, czyli o 43 proc. mniej niż w 2011. Średnie ceny węgla obniżyły się o ponad 20 proc. rok do roku. Po raz pierwszy w historii zatrudnienie spadło poniżej 70 tys. osób (69,6 tys.). W 2026 planowane są kolejne odejścia. Branża korzysta z wielomiliardowych dotacji budżetowych – w 2025 było to 8,53 mld zł. Ach, to nasze czarne złoto! Wygląda na to, że dopłacamy do każdego kilograma, żeby górnicy mogli […]

Korupcja za 66 zł dziennie

Czterokadencyjny prezydent Częstochowy Krzysztof M. usłyszał zarzuty w śledztwie prowadzonym przez wydział Prokuratury Krajowej w Katowicach. Pierwszy dotyczy przyjęcia w latach 2018–2022 co najmniej 40 tys. zł w zamian za zmiany w budżecie miasta, które miały ułatwić życie wskazanemu przedsiębiorcy. Drugi obejmuje okres od 2020 r. do października 2025 r. i mówi o przyjmowaniu korzyści majątkowych w kwocie 129 tys. zł. Prokurator zawnioskował o trzymiesięczny areszt. Chwila arytmetyki. Razem 169 tys. zł przez 7 lat. Średnio około 66 zł dziennie. Czyli mniej więcej tyle, ile kosztuje obiad w barze z dostawą i kompotem. Dajcie spokój z taką korupcją.

Ciepło domowe, zimna kalkulacja

Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych doniosła do prokuratury na pisowskie zakupy węglowe. Po wybuchu wojny, zamiast zwiększyć wydobycie krajowe, rząd sprowadził przez szemranych pośredników 750 tys. ton węglowego śmiecia za 1,3 mld zł, z czego odzyskano marne 300 mln. Mocne zarzuty, mógłby być jasny punkt w rozliczaniu PiS.

Jaja ze stali, kompetencje z plasteliny

Z okazji czwartej rocznicy wojny rosyjsko-ukraińskiej marszałek Czarzasty pojechał do Kijowa i obiecał Zełenskiemu przyjęcie do Unii Europejskiej. Obiecał we własnym imieniu, bo raczej nie w imieniu Unii, która ma coś takiego jak acquis communautaire. To 80-100 tysięcy stron prawa, do którego trzeba się dostosować, i administracja, która potrafi to prawo stosować. Ukraina może mieć z tym drobne trudności. Poza obietnicą wejścia do UE Czarzasty wykazał się heroiczną odwagą retoryczną. "Trzeba naprawdę umieć nazwać zło" – orzekł twardo i dodał, że potępia Putina jako zbrodniarza. Doprawdy, jaja ze stali. Nikt inny na całym Zachodzie nie odważyłby się na takie słowa.

Suwerenność na raty

Trwa wojna o program SAFE. Nikt nie pyta, czy do tych 200 miliardów na zbrojenia naprawdę musimy dokładać kolejne setki z kredytu, za który zapłacimy następne miliardy odsetek. Spór toczy się wyłącznie o to, czy bardziej kochamy mamusię Ursulę, czy tatusia Donalda (tego pomarańczowego, nie tego ryżego). A gdzie w tym wszystkim miejsce na zdrowy rozsądek i portfel obywatela?

trending_flat

Kapitalizm bez rewolucji

GALA BCC Święto niezarejestrowanej partii biznesu 20 lutego, w miniony piątek, w DoubleTree by Hilton Hotel & Conference Centre Warsaw, odbyła się doroczna gala Business Centre Club (BCC). Czyli święto niezarejestrowanej partii biznesu, która nie startuje w wyborach, ale rządzi jednak setkami tysięcy dusz. W świetle reflektorów wręczano Złote, Srebrne i Platynowe Statuetki Lidera Polskiego Biznesu – odpowiedniki medali mistrzostw Polski. BCC to nie jakiś klub dyskusyjny dla aspirujących księgowych. To poważna, historyczna organizacja kapitalistyczna, którą w czasach swojej świetności zaszczycał nawet premier Leszek Miller. Konkurs „Lider Polskiego Biznesu” to nie firmowa gala konsultantów podatkowych z międzynarodowej korporacji Ernst & Young (EY). To też nie półtajemne zgromadzenie najbogatszych z Polskiej Rady Biznesu. Ani konfederacja branżowych interesów pod szyldem Lewiatana. BCC ma ambicję być Komitetem Olimpijskim polskiego kapitalizmu. Goliszewski w grobie się przewraca Wprawdzie legendarny prezes-założyciel BCC Marek Goliszewski (kandydat na […]

trending_flat

Nie mają nic prócz swoich rąk

TEMAT: IMIGRACJA Legalny import, nielegalny wyzysk Porozmawiajmy teraz o imigracji. Mam do tego pełne prawo – jako wieloletni imigrant, czyli ktoś, kto stał w kolejkach, tłumaczył się z akcentu i słuchał, że „miejscowi też chcieliby pracować”. Krótko mówiąc: znam temat od strony zaplecza, nie od strony mównicy. Biczowanie palmą wdzięczności Pamiętam, jak swego czasu prezes Kaczyński grzmiał, że „my wobec tych ludzi nie mamy żadnych zobowiązań”, bo – cytuję – „nie wyzyskiwaliśmy ich w koloniach, nie rabowaliśmy, nie biczowaliśmy palmą imperializmu.” Słuchałem tego ze łzami w oczach. Autentycznie. Bo jako ongiś obcy, byłem wszystkim naraz: „polaczkiem”, „hindusem”, „żydkiem”, „ćwokiem”, „Ukraińcem”. Miałem jedno imię zbiorowe: imigrant. W języku angielskim jest na to słowo bezwstydnej szczerości. Slave. Niewolnik. Etymologicznie od Slav, Słowianin. Przez stulecia Słowian sprzedawano na targach ludzi tak masowo, że ich nazwa stała się dla Anglosasa synonimem podczłowieka do pracy. […]

trending_flat

Ćwierć wieku XXI wieku

ĆWIERĆ WIEKU XXI WIEKU 25 lat minęło jak nic. I właśnie to jest problem. Mało kto zauważył, że od roku 2000 – tego magicznego, po którym spodziewaliśmy się lotów na Marsa, pokonania raka i taniego kredytu – minęło już pełne 25 lat. Czyli ćwierć wieku. To jest moment na bilans, rachunek sumienia i kilka drastycznych porównań. Bo oto ludzie, którzy zostali prokreowani w tego pamiętnego Sylwestra 1999/2000 – gdy niebo miało zgasnąć, komputery wybuchnąć (pluskwa milenijna), a świat się skończyć – mają dziś 25 lat. Są relatywnie dorośli, przynajmniej metrykalnie. Niektórzy z nich mają dzieci, inni TikToka z 2 milionami wyświetleń, co w dzisiejszym świecie uchodzi za większe osiągnięcie niż doktorat. Co było w 2000 roku? Raczkuje kolejne pokolenie XXI wieku, czyli coś zupełnie innego. Im trzeba będzie tłumaczyć do czego służyła budka telefoniczna, że z Internetem gadało się przez […]

Dociekamy. Słuchamy. Podglądamy.

Analizujemy. Śledzimy. Wysławiamy. Krytykujemy. Komentujemy.

Wtrącamy się w nie swoje sprawy. Poszukujemy głębszego sensu i drugiego dna.

Wielostronnie i obiektywnie. Z najwyższą starannością.

Używamy dorobku wszystkich odważnych myślicieli, aby dojść tam, gdzie jeszcze nikogo nie było.

Pracuj z nami

Rozbijamy barykady zamkniętych umysłów.

Podajemy prawdę tam, gdzie inni chowają ją za zasłoną banałów.

HECHO.pl – Twoje nowe lustro Polski.
Ostrze analizy. Impuls zmiany.

Wydawca: Fundacja Czwarta Władza (F4W)
Siedziba: Warszawa

KRS: 0001172803 NIP: 5214117765 REGON: 541732862

Nr konta:
18 1090 1056 0000 0001 6270 8297

O wydawcy portalu HECHO.pl
Projekt: DOBOROWA.com.pl · NARRATOR Jaruga & Kędzierski · Strony internetowe, treści, AI. | Odwiedź nas

Login to enjoy full advantages

Please login or subscribe to continue.

Go Premium!

Enjoy the full advantage of the premium access.

Stop following

Przestań obserwować Cancel

Cancel subscription

Are you sure you want to cancel your subscription? You will lose your Premium access and stored playlists.

Go back Confirm cancellation