USA i Izrael uderzają w Iran
Teheran/Waszyngton. W sobotę doszło do gwałtownej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, we współpracy z Izraelem, przeprowadziły serię nalotów na terytorium Iranu. Celem ataków były, według źródeł amerykańskich i izraelskich, strategiczne obiekty wojskowe oraz kompleks rezydencyjny najwyższego przywódcy Iranu, Alego Chameneiego. Irańskie media państwowe podały, że w wyniku bombardowań zginęło co najmniej 555 osób. Wśród ofiar mają być liczne dzieci, ponieważ jeden z ataków trafił w szkołę podstawową w mieście Minab. Informacje te nie zostały jeszcze potwierdzone przez niezależne źródła. Władze w Teheranie potępiły naloty, nazywając je aktem agresji i pogwałceniem prawa międzynarodowego. Zapowiedziano odwet. Rzecznik Pentagonu odmówił komentarza w sprawie konkretnych celów ataków, potwierdził jednak, że operacja została przeprowadzona we współpracy z Izraelem. Sytuacja w regionie jest napięta. Istnieje realna groźba wybuchu otwartej wojny między Iranem a Stanami Zjednoczonymi i Izraelem.